http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nie "komputer dla każdego ucznia", ale "komputer dla każdego nauczyciela"

Katarzyna Winkowska-Nowak
2010-12-17, ostatnia aktualizacja 2010-12-17 16:15

Jeśli chcemy mówić entuzjastycznie o wykorzystaniu nowoczesnych technologii w szkole, musimy pamiętać, że do tego należy się przygotować

Matematyk Katarzyna Winkowska-Nowak
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Matematyk Katarzyna Winkowska-Nowak
ZOBACZ TAKŻE
Proponuję na ten problem spojrzeć z perspektywy nauczyciela. To on przecież stoi pomiędzy klasą - uczniami - a komputerem czy tablicą interaktywną. I to nauczyciel musi się do takiej lekcji przygotować. Jak to robi? Podobnie zapewne jak ja, nauczyciel akademicki - siadam przy swoim domowym komputerze czy też przy laptopie, wchodzę do internetu, wyszukuję materiały i przygotowuję je dla studentów/uczniów. Chcę podkreślić, że nauczyciel dopiero po długim procesie samokształcenia jest gotów stanąć przed klasą i poprowadzić lekcję z rzutnikiem czy tablicą multimedialną. A dopiero na końcu tego procesu jest w stanie poprowadzić lekcję w pracowni komputerowej, to znaczy kiedy uczniowie również siedzą przed komputerami. To nauczyciele są ogniwem, które może doprowadzić od poprawy jakości edukacji. Ale tylko wtedy, kiedy będą kompetentni, dobrze wyposażeni i kiedy będą dostawali silne wsparcie. Kompetentni, czyli: muszą się umieć posługiwać komputerem i korzystać z internetu w pracy i w życiu codziennym. A my nie wiemy nawet, ilu nauczycieli tego nie potrafi. Powinny być też pieniądze na szkolenia, nieraz spotykałam się z sytuacją, że nauczyciele rezygnowali z kursów nawet za 150 zł, bo były dla nich zbyt kosztowne. A dyrektor szkoły wysyłał ich na inne kursy, takie, którymi niekoniecznie byli zainteresowani. Dobrze wyposażony - to ważne, bo żeby nauczyciel pogłębiał swoją wiedzę, musi mieć sprzęt. Tymczasem ja spotykam takich, którzy nie mają komputera dla siebie nawet w domu - odpychają ich od sprzętu małżonkowie albo dzieci. A w szkole komputerów w każdej pracowni nie ma. Tam gdzie wykładam, zawsze mam dostęp do komputera oraz internetu. Mam do dyspozycji rzutnik. Nie muszę czekać, aż mi go ktoś udostępni, przyniesie albo podłączy - jest w sali. Ale to na uczelni. A czy tak jest w naszych szkołach? Ile trwa lekcja? 45 minut. W tym czasie trzeba sobie rzutnik przynieść i poczekać, aż się rozgrzeje, a potem jeszcze go na czas wyłączyć i odnieść. Pracuję z nauczycielami od lat w projekcie GeoGebra i w projektach regionalnych ośrodków e-learningowych - wiem, jakie problemy ich spotykają. Dlatego proponuję hasło: nie "komputer dla każdego ucznia", ale "komputer dla każdego nauczyciela"!

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1