Aleksandra Pezda: O młodych ludziach mówimy dziś "digital natives". Świetnie poruszają się w świecie technologii. Tylko że nie wiedzą, jak odróżnić wiarygodną informację od śmieciowej, co jest reklamą, a co nią nie jest, nie respektują praw autorskich. Zostawić ich z tym, nauczą się tego sami, kiedy dorosną? Neelie Kroes,komisarz UE ds. agendy cyfrowej: Nie, musimy zmienić sposób nauczania, tak by
szkoła właśnie tego uczyła. W Danii podczas egzaminów uczniowie już korzystają z własnych laptopów, mogą nawet wyszukiwać odpowiedzi w internecie. Podobnie powinno być w innych europejskich krajach.
Pod hasłem "Kreatywna klasa" z udziałem uczniów, nauczycieli i rodziców chcielibyśmy podjąć inicjatywę, która dałaby wytyczne politykom i praktykom, w jaki sposób należy włączać technologię do edukacji.
W Polsce dyskutujemy właśnie o rządowym pomyśle, żeby zastąpić papierowe podręczniki cyfrowymi. Wydawcy obawiają się plajty, podobnie małe księgarnie, których biznes w dużej mierze zależy od podręczników... - W zmianach ludzie często widzą zagrożenie. A przecież to także szanse. O tym właśnie mówi agenda cyfrowa: wykorzystajmy każdą szansę, jaką niesie ze sobą technologia.
Nie wszystko w szkole musi się odbywać przez internet. Ale technologia może być pomocna, jeśli wdrożymy ją z głową. Multimedialne materiały mogą edukację uczynić ciekawszą i bardziej przystającą do świata, który
dzieci znają poza szkołą.
E-podręczniki mogą pomóc dzieciom z dysfunkcjami. A mieszkańcy z odległych zakątków właśnie dzięki internetowi mogą mieć dostęp do edukacji na najwyższym poziomie. Każdy ma prawo do lepszej edukacji. Te zmiany przyniosą korzyść nie tylko uczniom, ale także gospodarce - to wykreuje nowe produkty i usługi. I o to by nam chodziło.
Holandia, skąd pani pochodzi, już spróbowała wprowadzić e-podręczniki. Jak to wyszło? - Nadal używamy podręczników papierowych, choć coraz częściej korzysta się z e-podręczników i edukacyjnego
software'u. Wydawcy powoli odnajdują się na tym nowym rynku, kreują dla siebie nowe możliwości biznesowe. Papierowe książki są wypierane przez
e-booki, ale też te dwie formy wzajemnie się uzupełniają.
Księgarnie tak mocno tego nie odczuwają, bo nie zależą od rynku podręczników - te były dotąd dystrybuowane tylko przez wyspecjalizowanych dystrybutorów. Ale i księgarnie muszą się przestawić, znaleźć dla siebie nowe miejsce w świecie opanowanym przez technologię cyfrową.
Przemysł muzyczny nie padł z powodu internetu, podobnie jak usługi turystyczne. Wierzę, iż także rynek książek przetrwa, że książki nadal będą pełniły istotną funkcję w życiu naszych społeczeństw.
Europejska agenda cyfrowa wylicza cele: szybki dostęp do internetu, poprawa umiejętności cyfrowych w społeczeństwie, wzmocnienie rynku usług telekomunikacyjnych. Jak osiągnąć te cele w kryzysie? - Powinniśmy je realizować, tym bardziej że mamy kryzys. Technologie informacyjno-komunikacyjne są jedną z lokomotyw gospodarki. Zdaniem przewodniczącego Komisji Europejskiej José Manuela Barrosa "rozwój w przyszłości będzie zależał coraz bardziej od wykorzystania technologii informacyjnej, dlatego musimy wykształcić w sobie umiejętności, które pozwolą nam sprostać tym nowym wyzwaniom". Kryzys ekonomiczny jest tylko większym wyzwaniem - jak osiągnąć te cele za mniejsze pieniądze, musimy poszukać rozwiązań.
Dla dużej grupy ludzi internet nie istnieje. Rzadko korzystają z niego seniorzy. Nauczyciele 50+ też bywają oporni. Według agendy powinniśmy ich zachęcać, pokazując np., jak łatwo jest robić przez internet zakupy. - 25 proc. Europejczyków nie korzysta z internetu, jedni dlatego, że nie mają możliwości, inni, ponieważ nie znajdują motywacji. Aby zmotywować tę drugą grupę, promowałabym ideę agentów, takich lokalnych bojowników, którzy się tego podejmą. Wolontariuszy, urzędników, pracowników socjalnych, którzy dobrze znają lokalne społeczności i potrzeby ludzi. Zorganizują spotkania i treningi, może w miejscowych bibliotekach, a może w klubach czy po prostu w urzędzie miasta. Tam, gdzie znajdą sceptyków cyfrowego świata.
Starsi ludzi mogą się poczuć zmotywowani, gdy zobaczą, jak łatwo przez internet sprawdzą dostęp do lepszych czy tańszych usług medycznych, czy socjalnych. Że dzięki technologii mogą być mniej odizolowani od świata, mogą się uczyć przez internet, pracować, utrzymywać kontakty towarzyskie.
Wciąganie seniorów w świat technologii to też wyzwanie dla przemysłu. Gdyby rozwinąć technologię tak, aby była łatwa, intuicyjna, by była dostępna dla ludzi, którzy nie mają wielkich w tej sferze umiejętności, nie tylko pomoglibyśmy tym ludziom, ale także otworzylibyśmy nowe możliwości przed gospodarką.
* Neelie Kroes, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej i komisarz europejski ds. agendy cyfrowej Z komisarz Neelie Kroes rozmawiałam podczas konferencji "Innowacje dla integracji cyfrowej" zorganizowanej przez Stowarzyszenie Miasta w Internecie, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz miasto Gdańsk