Napisałam artykuł, że na stołecznych porodówkach leje się piwo. I wywołałam prawdziwą burzę. A napisałam tak, bo niedawno rodziłam dziecko i lekarze na oddziale położniczym zalecali kobietom, by na laktację piły piwo karmelowe.
- Co za bzdury! - dzwoni prof. Maria Borszewska-Kornacka, mazowiecki konsultant ds. neonatologii. - Od kiedy to piwo jest dobre dla matki karmiącej? Nie wierzę, że lekarze i położne w szpitalach polecają piwo!
- Ależ sama tego doświadczyłam - tłumaczę. - Rodziłam w Szpitalu św. Zofii. Tam położne i lekarze, nawet na oddziale intensywnej terapii noworodka, zalecali picie tego piwa na pobudzenie laktacji.
- Za kilka dni mam spotkanie z neonatologami. Powiem, co o tym myślę - zapowiada pani profesor. - U mnie [w szpitalu przy Karowej] kobiety nie piją.
- Znajoma rodziła w Wołominie i też rekomendowano jej piwo - dorzucam. - A w internecie aż huczy od tego, że w szpitalach piwo karmelowe jest polecane na laktację tak jak kiedyś bawarka. Wygląda na to, że piwo na porodówkach jest powszechne.
- Ależ kobiety karmiące piersią nie powinny pić ani grama alkoholu!
- Ja od lekarki ze św. Zofii usłyszałam, że "badania udowodniły, iż polisacharydy słodu jęczmiennego zawarte w tym napoju pomagają w wydzielaniu prolaktyny, a to hormon odpowiedzialny za wytwarzanie pokarmu". Na tej podstawie szpital poleca karmiącym matkom piwo.
- Nawet jednego nie powinno być! Każde piwo zawiera alkohol! - krzyczy pani profesor. - A skąd mają piwo w szpitalu?
- Ze sklepiku. Ojcowie krążą po korytarzu z reklamówkami z piwem dla matek ich dzieci.
- Kobiety piją piwo na sali, a obok leży noworodek?
- Właśnie tak.
- Koniec świata. Tak być nie może!
Komitet: Każdy alkohol niedobry dla mózgu
Dwa dni później dzwoni prof. Barbara Kowalewska-Kantecka, przewodnicząca zarządu głównego Komitetu Upowszechniania Karmienia Piersią. - Dlaczego promuje pani piwo karmelowe jako produkt mlekopędny? - pyta. - Przecież to nieprawda. To piwo zawiera ok. 0,5 proc. czystego alkoholu. A każda ilość alkoholu jest toksyczna dla rozwijającego się mózgu.
- To dlaczego sami lekarze i położne zalecają piwo na laktację? - pytam.
- Nie rozumiem tego. To wysoce nieetyczne - stwierdza pani profesor.
I przesyła do "Gazety" oświadczenie, z którego wynika, że ani kobiety w ciąży, ani matki karmiące nie powinny pić alkoholu.
Tymczasem piwo karmelowe kobiety zaczynają pić już w ciąży, wierząc, że po urodzeniu dziecka szybciej będą miały mleko. Pani profesor w swoim oświadczeniu podkreśla, że płodowy zespół alkoholowy (FAS) jest związany z upośledzeniem funkcji ośrodkowego układu nerwowego, a doprowadzić do niego może nawet jednokrotne spożycie alkoholu w czasie ciąży, zwłaszcza w jej wczesnym okresie. "Proces rozwoju i dojrzewania mózgu nie kończy się w okresie urodzenia, ale trwa przez dalsze miesiące, a nawet lata" - czytamy. I dalej: "Zachęcanie matek do nieograniczonego picia niskoalkoholowego napoju, jakim jest piwo karmelowe, jest działaniem w najwyższym stopniu nierozsądnym i wysoce szkodliwym".
Matka: Piję, bo pokarm matki jest najzdrowszy
Piwo piją nie tylko kobiety w stołecznych szpitalach. - Wszystkie dziewczyny na porodówce miały piwo karmelowe. Sama też polecam. Po wypiciu jednej butelki jestem jak mleczarnia - pisze na jednym z forów dla kobiet Agula 26 ze Śląska. Takich wypowiedzi jest w internecie mnóstwo.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna