http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Portrety >  Zbigniew Wassermann

A A A

Wassermann: Nie widziałem. Dokumenty temu przeczą

Agnieszka Kublik, w
2010-01-12, ostatnia aktualizacja 2010-01-11 23:55

Zbigniew Wassermann podczas przesłuchania przez komisję śledczą
Zbigniew Wassermann podczas przesłuchania przez komisję śledczą
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Zbigniew Wassermann, poseł PiS, skłamał przed hazardową komisją śledczą? Taki wniosek wypływa z dokumentów, które wczoraj wpłynęły do komisji

SERWISY
Komisja dostała wczoraj z kancelarii premiera mnóstwo dokumentów związanych m.in. z dzisiejszymi przesłuchaniami. Chodzi o prace nad projektem ustawy o grach. Wśród nich jest odpowiedź na pytanie komisji, czy Zbigniew Wassermann jako koordynator ds. służb specjalnych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego zapoznał się z tajną notatką służb w sprawie nieprawidłowości podczas prac nad ustawą o grach hazardowych.

Chodzi o notatkę szefa ABW z 15 czerwca 2007 r. adresowaną do Wassermanna. O jej odtajnienie wnioskował już

Jarosław Urbaniak (PO) z komisji śledczej. Z dokumentów kancelarii premiera wynika, że Wassermann czytał notatkę dwa razy - 18 czerwca i 4 lipca 2007 r.

To bardzo ważny, nowy fakt, ponieważ Wassermann, zeznając przed komisją śledczą jako świadek, twierdził, że jej nie czytał.

Podczas przesłuchania Wassermanna pytał o to właśnie poseł Urbaniak. - Pan Wassermann zeznał, że nie był informowany przez podległe mu służby o jakichkolwiek nieprawidłowościach podczas prac nad ustawą hazardową. Powiedział nam też, że nie pytał o to podległych mu służb - mówi "Gazecie" Urbaniak.

- Może po prostu zapomniał? - pytamy Urbaniaka.

- Na pewno nie. Pan Wassermann podkreślał wielokrotnie podczas przesłuchania, że na pewno nie otrzymał żadnych informacji od służb w tej sprawie.

Poseł Wassermann nie chciał wczoraj z nami rozmawiać. Poprosił o telefon we wtorek.

Tymczasem poseł PiS, który od piątku ponownie zasiada w komisji hazardowej, oskarża jej szefa Mirosława Sekułę (PO), że nie występuje do prokuratury o odtajnienie 400 stron podsłuchów CBA z dwóch spraw operacyjnych - "Yeti" i "Black Jack". Wassermann twierdzi, że to dlatego, iż stawiają w złym świetle Grzegorza Schetynę, b. wicepremiera, a teraz szefa Klubu Parlamentarnego PO. - Jeśli przewodniczący komisji tego nie zrobi, wystąpię o przegłosowanie wniosku - zapowiedział wczoraj w "Polsce" Wassermann.

Z opublikowanych do dziś przez prasę fragmentów podsłuchów wynika tylko, że Schetyna raz na lotnisku przez chwilę rozmawiał z Ryszardem Sobiesiakiem z branży hazardowej. Ale nie wiadomo o czym. Pełne zapisy podsłuchów ma prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie lobbingu przy nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Posłowie mogą je przeczytać w kancelarii tajnej.

Żądaniami Wassermanna oburzeni są posłowie PO i SLD. Sławomir Neumann (PO): - Prokurator z takim stażem jak pan Wassermann powinien wiedzieć, że prokuratura nie ma prawa odtajniać takich dokumentów w toku śledztwa. Pan Wassermann chciałby, aby np. Zbigniew Chlebowski [jeden z polityków PO, który prowadził rozmowy z biznesem hazardowym] zapoznał się z nimi przed swoim przesłuchaniem?

Dziś przed komisją hazardową przesłuchania wiceministrów finansów kolejnych rządów odpowiedzialnych za ustawę hazardową: Wiesława Ciesielskiego (rząd SLD), Mariana Banasia (rząd PiS) i Jacka Kapicy (rząd PO).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 103 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    62 głosy

Partie kobiet nie biorą

Na listach PO i PiS do samorządów jest niewiele więcej kobiet niż cztery lata temu. Trochę lepiej jest w SLD