http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Portrety >  Zbigniew Wassermann

A A A

Co zmienić w CBA?

not. w, wrób
2009-06-24, ostatnia aktualizacja 2009-06-23 23:54

Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego mówią Jan Widacki , profesor prawa karnego, b. wiceminister spraw wewnętrznych, Zbigniew Wassermann (PiS), b. minister koordynator ds. służb specjalnych i Prof. Zbigniew Ćwiąkalski, b. minister sprawiedliwości w rządzie PO

Zbigniew Wassermann
Fot. Robert Kowalewski / AG
Zbigniew Wassermann
Jan Widacki
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Jan Widacki
Zbigniew Ćwiąkalski
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Zbigniew Ćwiąkalski
Jan Widacki

profesor prawa karnego, b. wiceminister spraw wewnętrznych

Trybunał zakwestionował zbyt szeroką definicję korupcji w ustawie o CBA, co rodzi problem: czym Biuro może, a czym nie może się zajmować? Sejm będzie musiał doprecyzować, siłą rzeczy zawęzić zakres działań CBA.

TK uznał, że przepisy ustawy i akty wykonawcze, na mocy których CBA może bez ograniczeń zbierać, przechowywać i przetwarzać różne dane o obywatelach, są niezgodne z konstytucją i konwencjami międzynarodowymi. Na pewno Sejm będzie musiał wyeliminować możliwość nieograniczonego zbierania, przetwarzania danych o obywatelach i korzystania z baz danych innych instytucji. A CBA może zbierać dane o stanie zdrowia, o poglądach.

SLD już proponował, ale PO nie była tym zainteresowana, by zbieranie danych ograniczyć do niezbędnych do ścigania przestępstw. A nie - jak obecnie - też dla potrzeb ich zapobiegania. Bo to oznacza, że można zbierać wszystko, w stosunku do każdego, o każdej porze, bo a nuż ktoś popełni przestępstwo.

Konieczność zmiany ustawy rozpocznie od nowa dyskusję, czy w ogóle potrzebne jest CBA, jak wyglądają kompetencje Biura w stosunku do innych służb? Dziś CBA jest wolnym elektronem, teoretycznie nadzorowanym przez premiera, a w praktyce przez nikogo.

Myślę, że trzeba będzie też popatrzeć na krzyżujące się kompetencje CBA, ABW i policji, zwłaszcza CBŚ. Jest okazja do poprawienia całej struktury służb specjalnych w Polsce.

Prof. Zbigniew Ćwiąkalski

b. minister sprawiedliwości w rządzie PO

Trybunał zakwestionował bardzo ważną część definicji korupcji z ustawy o CBA, uderzającą w swobodę działalności gospodarczej, jak i w znacznym stopniu ograniczył swobodę dostępu CBA do danych o obywatelach. Zwrócił uwagę, że nie można każdego sprawdzać, kiedy się chce.

Ważne, że za tym orzeczeniem pójdzie nowelizacja ustawy o CBA. To okazja, by przyjrzeć się jej pod kątem respektowania praw człowieka i poprawienia kontroli nad działaniami tej służby.

Zwłaszcza kontrola przechowywania i niszczenia informacji niejawnych jest tu słabym punktem, który dotyczy zresztą nie tylko CBA, ale i innych służb. W ustawach, które regulują ich działanie, nie ma mechanizmów pozwalających obywatelowi sprawdzić, czy materiały na jego temat, które powinny zostać zniszczone, rzeczywiście zniszczono.

Zbigniew Wassermann (PiS)

b. minister koordynator ds. służb specjalnych

To była burza w szklance wody. Trybunał pochylił się tylko nad dwoma przepisami ustawy o CBA. Zmodyfikował je, i słusznie, bo służy to wzmocnieniu gwarancji procesowych osób, które mogły być dotknięte działaniami CBA.

Uchylenie przepisu dotyczącego definicji korupcji nie dyskredytuje CBA, bo nikomu nie udało się znaleźć - i w Polsce, i za granicą - dobrej definicji korupcji. A CBA nie ściga na podstawie definicji, tylko kodeksu karnego.

Sytuacja jest trochę taka, jak z pornografią - wiemy, że mamy takie zjawisko, ale gdy zaczyna się dyskusja o jej granicach - to nie ma mądrych.

Słynny art. 22, czyli docieranie do baz danych. To rozwiązanie przejęte zostało z ustaw o ABW i AW. Błąd polega na tym, że w rozporządzeniu wykonawczym do ustawy określono tryb dostępu do informacji, a powinien on być określony w ustawie. To należy poprawić.

Kwestia dostępu do danych - czy należy po każdą informację iść z wnioskiem na papierze, czy można w drodze umowy ustalić, że będą ściągane drogą teleinformacyjną? Intencja była taka, żeby przyspieszyć procedurę. Jeśli trzeba to poprawić, doprecyzować, to nie ma dyskusji.

Że nikt nie nadzoruje jak CBA niszczy wrażliwe dane? Tak jest we wszystkich służbach w Polsce. Jeśli to zmieniać, to w innych służbach też.

I na tym się kończy rewolucja, która zdaniem SLD polegać miała na uchyleniu całej ustawy, na likwidacji CBA, bo to "policja polityczna, której wszyscy obywatele powinni się bać". Żyjemy w czasie przyspieszonego tworzenia prawa, i to dotyczy nie tylko ustawy o CBA. Dobrze się stało, że Trybunał zauważył kwestie, które podnoszą gwarancje obywateli, ale, na Boga, nie jest to żaden powód, żeby dyskredytować CBA i ustawę.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Partie kobiet nie biorą

Na listach PO i PiS do samorządów jest niewiele więcej kobiet niż cztery lata temu. Trochę lepiej jest w SLD