Piotr Pacewicz: Proponujecie gejom i lesbijkom, by 11 października "wyszli z szafy". Masowy coming out. Ale jak to zrobić? Może z wielką pompą, jak burmistrz Berlina Klaus Wowereit, który na kongresie SPD oświadczył: Ich bin Schwul, und das ist auch gut so (Jestem pedałem, i to też jest OK). Zapadła cisza Yga Kostrzewa: a potem oklaski. Na taką publiczną wypowiedź trzeba mieć dużo odwagi.
Nauczycielka lesbijka prosi kolegów w pokoju nauczycielskim o chwilę uwagi i ogłasza, że jest homo? - To mogłoby być dziwne. Z przytupem mogą się ujawniać celebryci, np. udzielając wywiadu. Zwykli ludzie powinni to robić tak po prostu. Heteryczka opowiada, że była z mężem w kinie, a ja na to, że już widziałam ten film z moją narzeczoną. Każdy musi wybrać, czy dalej się maskować, czy powiedzieć prawdę. Maskowanie jest męczące. Musisz pamiętać, co komu powiedziałeś, jaką legendę sprzedałeś. Wciąż się wikłasz, że byłeś na wakacjach z kolegą, że koleżanka u ciebie nocowała.
Ale co ma zrobić gej czy lesbijka akurat 11 października? - Ujawnić się w grupie studenckiej, porozmawiać ze znajomymi, z rodziną. Może być łatwiej w tym dniu prawdy o naszej seksualności obchodzonym w wielu krajach. Widać, że jest nas dużo.
A ty sama? - Ja już się nie kryję. I mam dobre doświadczenia. Właśnie rozmawiałam z nowym kolegą z pracy, mocno wierzącym katolikiem. I wtrąciłam, że byłam w górach z narzeczoną. A on pyta, od jak dawna mieszkamy razem.
Nie speszył się? - Nie. Nawet nie wspomniał, że żyjemy w grzechu. Może gdy mnie nie ma, komentuje to inaczej.
Wpis geja w twoim blogu: "W pracy nie przejdzie mi przez gardło mój narzeczony . Ciągle słyszę uwagi typu "wyłącz telewizor, bo nie mogę patrzeć na tych pedałów" albo że "kawa z mlekiem jest pedalska...". - "Pedalska kawa"? Tego nie znałam, ale ja też wiele razy spotykam się z taką ludową żywiołową homofobią.
Te żarciki. - Kiepskie żarciki. Ktoś niedawno pyta: "Co to za pedał śpiewa?". Spojrzałam oburzona, przeprosił.
Wiedział, że jesteś lesbijką? - Nie, po prostu zrobiło mu się głupio. Ja mam w ogóle szczęście, ale wiem, że jest wiele środowisk, gdzie takie złe słowa można usłyszeć. I wielu moich znajomych pracuje u podstaw.
Co takiego? - Oswajają heteryków. Wspominają, że Jerzy Waldorff był gejem. Albo Tove Jansson, autorka "Muminków". Albo komentują coming out celebryty typu Tomasz Raczek, Jacek Poniedziałek, Michał Piróg. Podrzucają broszurkę, dyskutują o "Brokeback Mountain". Po takim przygotowaniu ujawniają się. Jest szok, ale mniejszy.