“System napuszcza białych robotników na czarnych, mężczyzn na kobiety, obywateli na migrantów. Neoliberalizm to znieczulica. Jego niezbędnym elementem jest podsycanie nienawiści do najsłabszych” – stwierdziła w rozmowie z „Krytyką Polityczną” i „European Alternatives” kanadyjska aktywistka i dziennikarka Naomi Klein. Sto lat wcześniej z podobnego założenia wyszedł  Joseph Conrad. Choć daleko było mu do lewicowego krytyka kapitalizmu, w swoich książkach również demaskował mechanizmy stanowiące podwaliny dzisiejszego świata. Przesłanie Conrada powinno trafić do jak najliczniejszego grona odbiorców. Aby tak się stało, musimy jednak najpierw zastanowić się, w jaki sposób wydobyć i ukazać aktualność i uniwersalizm jego myśli.

Zobacz też: "Jądro ciemności". PiS wykreśla z listy lektur książkę, od której policzki im płoną ze wstydu

Conrad wobec nowoczesności

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej