Na PiS większego wrażenia nie zrobi uruchomienie art. 7 traktatu o Unii Europejskiej. Po pierwsze dlatego, że ugięcia się przed Europą nie wybaczyłby twardy elektorat. Po drugie politycy PiS w zaostrzeniu sporu z Brukselą widzą swoją szansę na zwiększenie niechęci Polaków do UE oraz uwiarygodnienie propagandy prorządowych mediów, które od miesięcy muszą szyć z niczego, kłamać i bredzić, by sprostać rządowemu zamówieniu na narrację, w której „niemiecka” Unia Europejska nie lubi „suwerennej Polski”.

Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej