Podatki od spadków

Piotr Skwirowski
2009-08-30, ostatnia aktualizacja 2009-05-27 17:46

Kiedy wreszcie wzrosną kwoty wolne od podatku od spadków i darowizn? - pytają czytelnicy "Gazety". Niestety, chyba nieprędko. Na szczęście wielka grupa podatników wcale nie musi płacić fiskusowi haraczu od spadku....

ZOBACZ TAKŻE
 0,33MB
0,33MB
SERWISY
To, czy wzrosną kwoty wolne od podatku od spadków i darowizn i kwoty progów w podatkowej skali spadkowej, zależy od wzrostu cen towarów nieżywnościowych trwałego użytku. To wskaźnik publikowany przez Główny Urząd Statystyczny co kwartał. Jeśli od ostatniej waloryzacji kwot wolnych i progów ze skali podatku od spadków i darowizn wzrośnie o przeszło 6 proc. minister finansów podniesie te kwoty. O tyle, o ile wzrosną rzeczone ceny.

Problem w tym, że według GUS od ostatniej waloryzacji z 2004 r. one akurat głównie spadają. To oznacza, że na żadne wzrosty kwot wolnych i progów w najbliższym czasie się nie zanosi, czyli nie ma co liczyć na rychłą obniżkę podatków. Na szczęście znaczna część dziedziczących i obdarowanych może się wykręcić od podatku. Zupełnie legalnie. Ale muszą uważać, żeby nie popełnić błędów i nie przegapić terminów dla ubiegających się o zwolnienie.

Rodzina podatkowa

Osoby, które w ostatnich latach nie dostały spadku lub darowizny, być może jeszcze nie wiedzą, że najbliższa rodzina może skorzystać ze zwolnienia podatkowego. Zwolnienie obejmuje wszystkie spadki i darowizny przekazywane w ramach najbliższej rodziny.

Nawet te warte bajońskie sumy. Nie ma znaczenia, czy chodzi o pieniądze, ziemię, mieszkania, domy, pałace, auta, jachty, samoloty, obrazy, księgozbiory, kolekcje monet, biżuterię, futra, papiery wartościowe...

Ale trzeba uważać, bo najbliższa rodzina podatkowa to wcale nie to samo co rodzina w życiu. W podatkach najbliżsi to: małżonek, rodzice, dziadkowie, dzieci, wnuki, pasierbowie, ojczym, macocha i rodzeństwo. Tylko spadki i darowizny od nich mogą być wolne od podatku. Najbliższymi podatkowo nie są: teściowa, teść, zięć i synowa. Tu zwolnienia podatkowego, niestety, nie ma.

Zgłoszenie po zwolnienie

Jeśli spadek czy darowizna od najbliższych mają być zwolnione od podatku, trzeba je zgłosić "właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego" (najczęściej chodzi o urząd darczyńcy). Jest na to specjalny formularz "Zgłoszenie o nabyciu własności rzeczy lub praw majątkowych". Trzeba uważać, bo od początku roku obowiązuje nowy druk - SD-Z2. Trzeba w nim podać szczegóły na temat spadku bądź darowizny, m.in. stopień pokrewieństwa łączący nas ze spadkodawcą bądź darczyńcą, udział procentowy w nabytym majątku i jego wartość rynkową, w przypadku nieruchomości (ziemia, mieszkanie czy dom) - jej powierzchnię, w przypadku np. auta - markę, numer rejestracyjny i rok produkcji.

Uwaga! Brak zgłoszenia oznacza brak zwolnienia podatkowego. Ważne! Obowiązek zgłoszenia dotyczy tylko spadków i darowizn, których wartość przekracza w sumie 9637 zł - od jednej osoby i w ciągu pięciu lat. Bo spadki i darowizny kumulują się w takim właśnie okresie. Jeśli więc co roku będziemy otrzymywali od ojca 3 tys. zł, to w czwartym roku łączna kwota darowizny przekroczy 9637 zł i trzeba to zgłosić w urzędzie skarbowym. Jeśli spadek czy darowizna ma formę aktu notarialnego, podatnik nie składa w urzędzie formularza SD-Z2. Informacje przekazuje notariusz.

Pół roku na zgłoszenie

To tegoroczna nowość. Jeszcze w zeszłym roku na złożenie zgłoszenia uprawniającego do zwolnienia podatkowego podatnicy mieli zaledwie miesiąc. Część nie dotrzymywała tego terminu i tracili prawo do zwolnienia. Dlatego parlament, trochę wbrew fiskusowi, wydłużył termin do sześciu miesięcy. Tyle czasu mają obdarowani przez członków najbliższej rodziny na zgłoszenie w urzędzie skarbowym spadku lub darowizny. Przy spadku termin zgłoszenia obowiązuje od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego jego nabycie. A jeśli nabycie spadku potwierdza notariusz (to nowa możliwość), termin biegnie od momentu sporządzenia przez niego aktu poświadczenia dziedziczenia.

Dzięki nowym przepisom zwolnienie od podatku jest możliwe także po upływie sześciomiesięcznego terminu. To furtka dla tych, którzy po dłuższym czasie dowiedzieli się o darowiźnie bądź spadku. Mają sześć miesięcy na zawiadomienie fiskusa, licząc od dnia, w którym dowiedzą się o ich otrzymaniu.

Muszą tylko "uprawdopodobnić fakt późniejszego powzięcia wiadomości o nabyciu spadku bądź darowizny". Ważne! Wydłużony termin dotyczy spadków i darowizn, za które trzeba płacić podatek po 31 grudnia 2008 r.

Darowizna w banku

To drugi warunek uzyskania zwolnienia podatkowego. Dotyczy darowizn pieniężnych od najbliższej (podatkowej) rodziny. Darowizna taka musi wpłynąć na konto bankowe obdarowanego. Rodzice czy dziadkowie mogą nam przekazywać pieniądze także za pośrednictwem poczty. Niestety, darowizna przekazana z ręki do ręki nie podlega zwolnieniu od podatku. Nawet jeśli zgłosimy ją na SD-Z2 w urzędzie skarbowym. Fiskus chce mieć czarno na białym: kto, komu i kiedy jaką kwotę podarował.

Gdy podatek trzeba płacić...

Część spadkobierców i obdarowanych, niestety, musi się dzielić z fiskusem tym, co otrzymała. Wysokość podatku zależy od stopnia pokrewieństwa łączącego spadkobiercę ze spadkodawcą i obdarowanego z darczyńcą. I jest tym wyższa, im to pokrewieństwo jest dalsze. Najwięcej płacą osoby niespokrewnione.

I grupa - mieszczą się tu spadki i darowizny od teściowej, teścia, synowej i zięcia. Może tu także trafić spadek czy darowizna od członka najbliższej (podatkowej) rodziny (choćby rodzica), gdy spadkobierca bądź obdarowany nie spełni wspomnianych już warunków zwolnienia podatkowego - w ciągu pół roku nie zgłosi spadku lub darowizny w urzędzie skarbowym albo przyjmie pieniądze z darowizny bez pośrednictwa banku czy poczty.

II grupa - to dalsza rodzina, m.in. ciotki i wujkowie.

III grupa - osoby niespokrewnione.

Źródło: Gazeta Wyborcza