Doktor Niwo nie żyje

Włodzimierz Kalicki
05.01.2010
A A A
W niedzielę 3 stycznia Polska straciła jednego z najwybitniejszych kolekcjonerów dzieł sztuki. W Niemczech zmarł dr Tomasz Niewodniczański
Miał życie niezwykłe. Fizyk jądrowy, menedżer browaru w Bitburgu, właściciel najcenniejszej kolekcji map i archiwaliów znajdującej się w rękach Polaka.

Po przełomie październikowym 1956 roku jako wyróżniający się młody pracownik naukowy Instytutu Badań Jądrowych w Świerku wyjechał na stypendium do Szwajcarii. Wybrał politechnikę w Zurychu, bo miał stamtąd blisko na narty w wysokie Alpy, a narty przez całe życie traktował równie poważnie jak cząstki elementarne i cenne mapy.

Do gomułkowskiej Polski wrócił wraz z poznaną w Szwajcarii żoną, Niemką Marią Luise Simon, i doktoratem. W Świerku kierował uruchomieniem akceleratora liniowego. SB osaczyła jego rodzinę siatką konfidentów, mieszkanie było na podsłuchu - przecież obywatelka RFN miała przez męża dostęp do niedużych, ale za to atomowych tajemnic Peerelu!

W 1970 roku oboje mieli już tego dość - wyjechali do Szwajcarii. W końcu zamienił karierę naukową na menedżerską w należącym do rodziny żony browarze w Bitburgu. Robotnicy uwielbiali go za słowiańskie ciepło i troskę o każdego z nich - nazywali go z sympatią "Herr Doktor Niwo" - akcjonariusze uwielbiali go za wyniki browaru. Gdy po latach jako dyrektor finansowy odchodził na emeryturę, produkcja znanego i w Polsce bitburskiego browaru była 17 razy większa.

Kolekcjonerska pasja dr. Niewodniczańskiego zaczęła się przed 42 laty od prezentu żony - kupionego w antykwariacie na warszawskim Nowym Świecie widoku Damaszku. Przez lata pracy - bo poważne kolekcjonerstwo to niezliczone noce spędzone nad książkami i starymi papierami, setki podróży po Europie, aukcji i negocjacji z marszandami i ze zbieraczami - zebrał najlepszą w rękach Polaka kolekcję 2300 map dotyczących historycznych polskich ziem i widoków polskich miast.

Katalog ich wystawy "Imago Poloniae" jest dziełem pomnikowym. Do dziś w opisach szczególnie rzadkiej mapy lub widoku polskiego miasta domy aukcyjne zamieszczają wytłuszczoną uwagę: "U Niewodniczańskiego nie występuje".

Z czasem dr Niewodniczański rozszerzył zainteresowania na archiwalia. W podziemnym bunkrze w Bitburgu, który zbudował dla swoich kolekcji, znalazły się dokumenty pergaminowe wszystkich królów Polski, poczynając od Kazimierza Wielkiego, list gen. de Gaulle'a napisany w Warszawie dwa tygodnie po Bitwie Warszawskiej 1920 roku i zawierający opis jego osobistego w niej udziału, nieznane rękopisy utworów Juliana Tuwima. Te ostatnie opublikował w Polsce w 1999 roku.

W 1993 roku złodzieje ukradli mu w Warszawie samochód. W bagażniku był bezcenny skarb - tzw. Album Moszyńskiego, niewielki, oprawny w czarną skórę notes, w którym Adam Mickiewicz na 99 stronach zapisał podczas pobytu na Krymie 42 utwory. Jednym z nich były "Stepy akermańskie". Po czterech latach starań o odzyskanie notesu Niewodniczański odkupił go od złodziei. Zapłacił dużo więcej, niż wydał, kupując "Album Moszyńskiego" w 1989 roku.

Ostatnimi laty ciężko chorował, ale gdy tylko był w stanie, czas i uwagę poświęcał bitburskiej kolekcji.

W zeszłym roku Tomasz Niewodniczański ofiarował Zamkowi Królewskiemu w Warszawie królewski dar - kolekcję wszystkich poloników ze swych zbiorów.

W rozmowie, jaką w Bitburgu przeprowadziłem z dr. Niewodniczańskim przed trzema laty, powiedział, że zredagował już ogłoszenie o swej śmierci. Wymyślił też napis na nagrobku: "Tomasz Niewodniczański. Zbieracz, fizyk, przedsiębiorca".

Rozmowa z Tomaszem Niewodniczańskim o jego życiu i pasjach opublikowana w "Dużym Formacie" w lipcu 2007 - czytaj

.

  • Podziel się