Ten artykuł oryginalnie ukazał się pod tytułem "Teatr jest nudny beze mnie" w DUŻYM FORMACIE nr 17, dodatku do "Gazety Wyborczej" nr 201, wydanie z dnia 29/08/2002 , str. 4 Roman Pawłowski: Pana ojciec był żołnierzem generała Józefa Hallera? Adam Hanuszkiewicz: Tak. Ojciec mój, wzięty do armii austriackiej, dostał się do włoskiej niewoli. W niewoli chodzili po Rzymie, podrywali kobiety. Potem ojciec wyjechał do Paryża, wstąpił do oddziałów Hallera i jako adiutant był nawet z kapitanem de Gaulle'em w misji warszawskiej.
Interesował się polityką? - Okazjonalnie. Przekazał mi tylko jedną rzecz: jak do osiemnastego roku życia nie będziesz socjalistą, to zostaniesz łobuzem. Ojciec, tak jak cała postępowa inteligencja przed wojną, popierał socjalizm. Ale w domu nie rozmawiało się na tematy polityczne.
A matka? - Pochodziła z rodziny lwowskich kupców. Prowadziła najstarszy sklep we Lwowie. Firma istniała od 1789 roku - stąd znam datę rewolucji francuskiej.
Chodził Pan do Kościoła? - Należałem do Sodalicji Mariańskiej i byłem ministrantem u jezuitów. Wstawałem o szóstej rano i w śniegu i mrozie szedłem na mszę na siódmą.
Widział Pan spektakle Leona Schillera we lwowskim teatrze? - Pamiętam schillerowskiego "Koriolana" ze Strachockim i "Madame Sans-Gene" z Eichlerówną. No i "Czupurka" Hertza z Osterwą i Jaraczem (!) - miałem wtedy cztery lata. Wujek mój grał w orkiestrze teatralnej na wiolonczeli. "Czupurka" oglądałem z fosy orkiestrowej.
Kiedy wybuchła wojna, miał Pan 15 lat. Kiedy się skończyła - 20. Dlaczego nie był Pan w podziemiu? - Wydawało mi się, że nie będę w stanie zastrzelić człowieka. Nawet takiego, którego trzeba będzie zastrzelić.
Pamięta Pan wejście Sowietów i Niemców? - Najcięższe były wywózki w 1940 roku. Mieszkaliśmy w rynku na trzecim piętrze. Tej nocy, kiedy mieli wywozić, matka zaszyła dzieciom dolary w majtkach. Gdzieś około północy zajeżdża pod dom ciężarówka. Słyszymy kroki na schodach. Idą na pierwsze piętro, przechodzą, idą na drugie piętro, biorą sąsiadów. Wiadomo już, że nikogo więcej nie wezmą. Ulga straszna, że to nie nas. Nagle wrzask na dole, pomyłka! Pędzą ich z powrotem na drugie piętro, ale nie wracają! Idą na trzecie! Wzięli naszych sąsiadów - przyjaciół. Przy drugiej nocnej wywózce ojciec nie mieszkał już w domu, a mnie na noc wysłał do pracy przy budowie teatru w gmachu Skarbka.
Budował Pan teatr? - Przebudowywali na teatr kino Lew. Nosiłem beton na drugie piętro. Rok temu dostałem z tego teatru lwowskiego zaproszenie do reżyserowania Strindberga.
Siódme wcielenie geniusza Chodził Pan na tajne komplety? - Za okupacji rosyjskiej chodziłem do
gimnazjum z językiem wykładowym polskim na Kopernika. Było sensacyjnie - okupacja i nagle dziewczyny w ławkach z nami. Ta nagła rosyjska koedukacja spowodowała popłoch erotyczny w całym gimnazjum.