W podpisanej tego dnia umowie stowarzyszeniowej Turcji z Europejską Wspólnotą Gospodarczą najważniejszy był artykuł 28. Obiecywał, że w przypadku spełnienia warunków zawartych w dokumencie zaczną się rozmowy akcesyjne z rządem tureckim. Podczas ceremonii przewodniczący Komisji Europejskiej Walter Hallstein powiedział wprost, że „Turcja jest częścią Europy”.

Miał się spełnić sen zmarłego ćwierć wieku wcześniej Mustafy Atatürka, który uważał, że jedyna droga do rozwoju Turcji wiedzie przez zbliżenie z Europą.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej