W historii eurointegracji Komisja Europejska – której poprzedniczkami były Wysoka Władza oraz Komisja EWG i Komisja Euroatomu – przeszła dość długą drogę:

od wyłącznie technokratycznej władzy wykonawczej po unijną „egzekutywę” otwarcie deklarującą – jak lubi to robić jej obecny szef Jean-Claude Juncker – swój charakter polityczny.

Komisarze UE nie są urzędnikami, lecz politykami zatwierdzanymi i odpowiedzialnymi przed Parlamentem Europejskim. A choć Komisja musi pełnić m.in. rolę neutralnego regulatora (jak w śledztwach antymonopolowych), to np. w kwestiach inicjatywy prawodawczej kieruje się m.in. względami politycznymi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej