Teka dla Polski to skrót myślowy, bo zgodnie z unijnymi traktatami poszczególni komisarze UE – choć ich kandydatury zgłaszają rządy poszczególnych krajów – powinni reprezentować w Brukseli nie swoje kraje (a tym bardziej nie swoje rządy), lecz interesy całej Unii.

KOGO REPREZENTUJE KOMISARZ

Jednak linia rozgraniczająca ponadnarodowy charakter ich pracy od ich szczególnego baczenia na tematy (i decyzje) ważne dla krajów pochodzenia bywa mocno zamazana. Wiedza o macierzystych państwach, kontakty i doświadczenie polityczne w rozwiązywaniu i postrzeganiu problemów z pozycji krajów członkowskich są powodem, a czasem pretekstem do mocnego reprezentowania w Brukseli punktu widzenia – to hasło z eurourzędniczego żargonu – „kraju, który znam najlepiej”.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej