1. Spory w UE, czy warto być światowym liderem w redukcji emisji gazów cieplarnianych, towarzyszą wspólnej polityce klimatycznej od jej początków, czyli od lat 90. Polska (pod rządami różnych opcji politycznych) zwykła przekonywać, że ambitne cele klimatyczne to dodatkowe koszty dla gospodarki UE (a zatem obniżenie jej konkurencyjności wobec innych graczy), zaś efekty zmniejszania emisji w Unii zdadzą się na niewiele, bo w skali globalnej bardziej liczą się duże i mocno kopcące gospodarki spoza Europy, w tym USA oraz Chiny.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej