* Europosłanka Ska Keller jest główną współkandydatką unijnych Zielonych w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zieloni zawsze wystawiają parę głównych kandydatów – teraz obok Keller jest Holender Bas Eickhout.

TOMASZ BIELECKI: Czy może pani wymienić dwa-trzy główne punkty krytyki i pochwały wobec Komisji Europejskiej kierowanej przez Jeana-Claude’a Junckera?

SKA KELLER*: Po stronie minusów jest walka ze zmianą klimatu, bo Komisja Europejska wzięła się do tego za późno i zrobiła bardzo niewiele. Mamy piękny cel, by w 2050 r. osiągnąć Europę bezemisyjną i zarazem pełną miejsc pracy. Jednak pozostaje pytanie, dlaczego nie mamy jasnej strategii, jak ten cel osiągnąć. W kwestii środowiska dodałabym też za słabą walkę o ochronę przyrody, w tym na obszarach z programu „Natura 2000”.

Drugi punkt krytyki to walka o swobody obywatelskie i praworządność. Komisja Europejska nie działała dostatecznie stanowczo na zagrożenia w Polsce i na Węgrzech. To częściowo zrozumiałe, bo w Unii kiedyś nie przewidywano takich kłopotów i dlatego wyposażono ją w zbyt słabe narzędzia dla ochrony wartości podstawowych. Komisja w sprawie Polski przynajmniej wszczęła postępowanie z artykułu 7, ale w kwestii Węgier nie zrobiła nic.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej