Wśród „bohaterów”, którymi inspirował się terrorysta z Nowej Zelandii, był Luca Traini, który w lutym 2018 r. postanowił wyeliminować wszelkie zło w swojej rodzinnej Maceracie. Wziął pistolet i zaczął strzelać do każdego napotkanego imigranta (kilka dni wcześniej przybysz z Nigerii zamordował kilkunastoletnią narkomankę – akcja Trainiego miała być „odwetem”). Traini jeszcze w 2017 r. był kandydatem Ligi w lokalnych wyborach, a szef partii Matteo Salvini ściskał mu dłoń.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej