To jedno z najsłynniejszych zdjęć dokumentujących integrację europejską. 10-11 marca 1975 R. dziesięciu mężczyzn w ciemnych garniturach stoi pod żyrandolem w jednej z sal zamku w Dublinie. Wśród nich było czterech socjaldemokratów, dwóch chadeków, dwóch liberalnych konserwatystów i jeden liberał. A do tego gaullista jako przewodniczący Komisji Europejskiej.

Zdecydowali się spotkać na pierwszym posiedzeniu Rady Europejskiej – instytucji, która wtedy nie miała żadnych podstaw prawnych. Grzęźnięcie ministerialnych dyskusji w technicznych kwestiach i kryzys naftowy wywołany wojną Jom Kippur skłonił głowy państw do stworzenia Rady metodą faktów dokonanych. Mając większą władzę, szefowie rządów mogli podejmować bardziej wiążące decyzje, a przede wszystkim wyznaczać długoterminową strategię dla wspólnoty europejskiej. To do dziś główne zadanie Rady Europejskiej, której przewodniczy obecnie Donald Tusk.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej