Chrońmy dzieci przed dopalaczami

Wojciech Staszewski
2010-10-18, ostatnia aktualizacja 2010-10-18 13:01

Zamknięty sklep z dopalaczami
Zamknięty sklep z dopalaczami
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

Rozmawiajmy z dziećmi o dopalaczach. To sposób, żeby je przed nimi uchronić. Mówmy o tym, że bardzo szkodzą, uzależniają, mogą zabić.

Dopalacze
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Dopalacze
W ciągu kilku miesięcy funkcjonowania sklepy z dopalaczami zyskały wielu stałych klientów. Na zdjęciu otwarcie jednego ze sklepów sieci. Listopad 2008 r.
Fot. Cezary Aszkiełowicz / AG
W ciągu kilku miesięcy funkcjonowania sklepy z dopalaczami zyskały wielu...
Dopalacze to narkotyki. Tak samo działają na ośrodkowy układ nerwowy, powodując różnego rodzaju odlot. Tak samo, zwłaszcza przy przedawkowaniu, mogą wywołać problemy z układem krążenia, powodować agresywne zachowanie, kilkudniowe depresje, problemy ze snem, zatrucie. I - co najgorsze - tak samo mogą prowadzić do uzależnienia.

Czy to legalne?

Na razie dopalacze są legalne. Sejm przegłosował już wprawdzie ustawę, która pozwala rządowi na faktyczną delegalizację dopalaczy, ale ustawą musi się jeszcze zająć Senat, podpisać prezydent, musi ona wejść w życie - potrwa to jeszcze kilka tygodni.

Nawet wtedy dopalacze nie znikną. Trafią na czarny rynek i będą je nielegalnie sprzedawali handlarze narkotyków.

Do produkcji dopalaczy używa się nieco innych związków chemicznych niż obecne w zakazanych amfetaminie czy marihuanie. Do tej pory rząd delegalizował kolejne substancje (benzylpiperazyna, mefedron, dziewięć syntetycznych kanabinoidów), ale chemicy natychmiast zmieniali skład chemiczny, używając do produkcji dopalaczy legalnych składników o analogicznym działaniu. Wykrycie składu nowej substancji wymagało jednak wielomiesięcznych testów, potem trzeba wykazać jej szkodliwość i rozpocząć procedurę prawną zmierzającą do jej zakazania. Nowa ustawa to zmienia. Rząd będzie mógł zawiesić nawet na półtora roku nowe substancje, opierając się na "domniemaniu szkodliwości". Przez ten czas będzie można wykazać w testach ich szkodliwość dla człowieka i wpisać je na listę substancji zakazanych.

Oficjalnie dopalacze są sprzedawane jako "artykuły kolekcjonerskie" z zaznaczeniem, że nie są przeznaczone do spożywania przez ludzi. Producenci na opakowaniach, a sprzedawcy w sklepie przestrzegają tego slangu. Zdejmuje to z nich odpowiedzialność za zatrucia dopalaczami.

Dr Magdalena Łukasik-Głębocka, ordynator oddziału toksykologii poznańskiego Szpitala im. Franciszka Raszei, cieszy się z bliskiej delegalizacji dopalaczy: - Większość społeczeństwa nie wiedziała do niedawna, co to jest, a potencjalnym konsumentom legalny status dawał poczucie bezpieczeństwa. Dopiero kiedy trafiali do nas na oddział, byli oburzeni, że takie świństwo może być sprzedawane w sklepie.

Jak wyglądają dopalacze?

Dopalacze sprzedawane są w małych papierowych saszetkach z kolorową grafiką.

- Rodzic powinien wiedzieć, jak to wygląda - uważa Lidia Woć, konsultant Polskiego Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii i terapeuta uzależnień. - Nie należy dziecku przeszukiwać szuflad, ale jego pokój to nie jest zamknięta twierdza, rodzic ma prawo zobaczyć, czy na półce nie leży coś podejrzanego, i porozmawiać o tym z dzieckiem.

Dopalacze są różne:

Zioła. Sprzedawane jako „nawóz dla roślin”. To syntetyczne odpowiedniki marihuany i haszyszu (kanabinoidy). Można je palić w skrętach albo małych fajkach- są również do kupienia w sklepach z dopalaczami. Działanie: śmiechawka, rozluźnienie, stan błogości. Cena 20-30 zł za saszetkę. Do tej kategorii należy znany z mediów tajfun.

Sole. Biały proszek, odpowiednik amfetaminy. Zwykle wciąga się je przez nos. Można też zrobić roztwór i wstrzykiwać. Działanie stymulujące, energetyzujące. Cena 20-30 zł za saszetkę.

Pigułki energetyczne. Działają stymulująco, podobne do amfetaminy. Sprzedawane w saszetkach po dwie-trzy sztuki, 25-30 zł za saszetkę.

Pigułki euforyczne. Przypominają w działaniu kokainę - dają poczucie euforii, wielkiej mocy. 15-70 zł za saszetkę.

Pigułki psychodeliczne. Odpowiednik LSD - powodują halucynacje. 40 zł za saszetkę z dwoma pigułkami.

Jak wygląda zjazd?

Zażyciu dopalaczy towarzyszą niepożądane efekty. Zjazd pojawia się po ustąpieniu fazy euforycznej:

* wzrost ciśnienia (nawet do wartości 255/220 przy normie 120/80), podwyższenie tętna (nawet do 190 uderzeń serca na minutę, gdy zwykle to ok. 70) i temperatury ciała;

* stany lękowe (osoby pod wpływem dopalaczy słyszą głosy, widzą rzeczy, których nie ma, mają urojenia o charakterze prześladowczym).

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Chrońmy dzieci przed dopalaczami bojownik_wolnosci 18.10.10, 15:25

    A czemu szacowna gazeta nie wyeksponuje eksperckiego tekstu??Czy racjonalna i oparta na naukowych faktach polityka to coś złego?? pukskarol.nazwa.pl/klincz/?p=1124O hipokryzjoO ludzie! »

  • Chrońmy dzieci przed dopalaczami i-tyle 21.10.10, 14:01

    Strach o własne dziecko to normalna sprawa. Każdy rodzic boi się takich zagrożeń. Ale dopalacze to nie jest nowy wynalazek. Za "czasów rodziców" był rozpuszczalnik, klej i inne »

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1