Alkoholik tak, narkoman nie!

Adam Leszczyński
2009-07-01, ostatnia aktualizacja 2009-07-01 12:29

Polacy są konserwatywni, a alkohol jest przez konserwatywną kulturę oswojony. Narkotyki postrzegamy jako coś obcego, co odbiera rozum - a więc coś bardziej niebezpiecznego niż alkohol

Słowo ''narkoman'' to etykieta powiązana z pewnym obrazem - brudnego, wychudzonego, zniszczonego fizycznie młodego człowieka koczującego na dworcu. Nie nazwiemy tak pani, która codziennie połyka garść pigułek uspokajających
Fot. Michał Mutor / AG
Słowo ''narkoman'' to etykieta powiązana z pewnym obrazem - brudnego...
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Rozmowa z prof. Mirosławem Koftą, psychologiem społecznym

Adam Leszczyński: Dlaczego ludziom przychodzi do głowy, żeby karać za używanie narkotyków? Nie za produkcję czy handel, ale za używanie?

Prof. Mirosław Kofta: Myślę, że ci, którzy domagają się kar, rozumują w kategoriach prewencji. Myślą tak: "Narkotyki prowadzą do utraty kontroli nad własnym postępowaniem i zwiększają szansę, że człowiek popełni przestępstwo". Narkotyk jest powszechnie postrzegany jako coś, co oszałamia, odbiera rozum, sprawia, że człowiek zaczyna działać impulsywnie i chaotycznie. Media są pełne informacji o przestępstwach, często drastycznych, popełnianych pod wpływem narkotyków.

Ten niepokój wydaje się zrozumiały.

W Polsce więcej przestępstw popełnia się pod wpływem alkoholu, a za picie nikt nie wsadza do więzienia.

- Alkohol jest oswojony. Wiemy, jak sobie z nim radzić.

Jak patrzę na panów, którzy zaczynają pić piwo przed sklepem na osiedlu o 7 rano, to wcale nie jestem tego pewien.

- Każdy uważa, że jeśli człowiek nie jest uzależniony, czyli pije w umiarkowanych dawkach, to nie ma problemu. Narkotyki są natomiast postrzegane jako coś tajemniczego, obcego, czego nie kontrolujemy - a więc za bardziej niebezpieczne niż alkohol.

Polacy są dość konserwatywni. To widać w wielu sferach życia, chociażby w polityce, w której mamy wybór pomiędzy dwiema wersjami konserwatyzmu - oświeconą i prymitywno-nacjonalistyczną.

A jeśli dominuje myśl konserwatywna, naturalną reakcją jest traktowanie narkotyków jak zagrożenia i próby odizolowania ich użytkowników, poparcie dla represji.

Przypuszczam, że w społecznym obrazie problemu dominuje niepewność, poczucie zagrożenia i chęć uporania się z tym, ale raczej przez represje niż leczenie - a jeżeli leczenie, to przymusowe.

Od 2000 r. w Polsce obowiązuje prawo, które karze za posiadanie nawet małej ilości narkotyku. W 2005 r. ówczesny minister zdrowia Marek Balicki sugerował, że być może należałoby to prawo złagodzić. W prasie robiono sondaże. Według "Rzeczpospolitej" za zniesieniem kar było tylko 18 proc. Polaków. Reszta chciała albo zamykać do więzienia, albo przymusowo leczyć. Niechętne liberalizacji były przede wszystkim osoby starsze, ze wsi i małych miast, gorzej wykształcone.

- Być może, gdyby pytano, czy należy leczyć, a zatem zwiększyć wydatki na programy terapeutyczne - wyniki byłyby inne. Z pewnością to nie oznacza, że aż 80 proc. Polaków ma osobowość autorytarną.

A co to takiego?

- Tak w psychologii nazywamy system przekonań człowieka, który jest zwrócony ku przeszłości i z którym wiąże się często bezrefleksyjne akceptowanie autorytetów oraz pogardliwy stosunek do tych, którzy zajmują niską pozycję społeczną, są odmienni, na marginesie, są obcy. Badania wskazują, że osoby o skłonnościach autorytarnych cechują się podwyższonym poziomem lęku oraz skłonnością do poszukiwania prostych odpowiedzi na życiowe problemy. Porządkują świat w kategoriach czarno-białych. W klasycznym opisie mówi się też o skłonności do uzależnienia od autorytetu, za którym taki człowiek podąża, którego twierdzeń nie poddaje racjonalnej analizie.

Ludzie o autorytarnym typie osobowości są bardziej skłonni karać za używanie narkotyków?

- Tego bym się spodziewał. Istotą postawy autorytarnej jest poczucie zagrożenia i motywowane tym poszukiwanie ładu i powtarzalności. Takie osoby źle znoszą aktywność grup kontrkulturowych - gejów, feministek, wszystkich, którzy rzucają wyzwanie tradycyjnym normom - bo wprowadzają zamieszanie, zagrażają "naszemu" porządkowi świata.

Taka postawa wiąże się z religijnością?

- Niekonieczne. Czym innym jest treść, a czym innym forma światopoglądu. Najczęściej mówi się o tzw. prawicowym autorytaryzmie, ale z całą pewnością także wśród ludzi o lewicowych poglądach spotyka się takich, którzy są niezdolni do dyskusji.

  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    32 głosy

  • Alkoholik tak, narkoman nie! flijoye 02.12.10, 23:04

    Solidna dawka lewackiego bełkotu i gdzieś tam po kątach poukrywane nawiązania do tematu. Cała wybiórcza.»