http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Więcej miejsc pracy i tańsza energia zamiast atomu

*
2011-10-07, ostatnia aktualizacja 2011-10-07 14:26

Zamiast budować elektrownię jądrową, Polska powinna postawić na rozwój morskich farm wiatrowych. Będą one nie tylko bezpieczniejsze, ale przede wszystkim pochodząca z nich energia będzie tańsza, a sama inwestycja i jej obsługa zapewni więcej miejsc pracy.


Fot. Paul Langrock Paul Langrock / Zenit / Greenpeace
SERWISY
To główne wyniki raportu "Morski wiatr kontra atom", który na zlecenie polskiego Greenpeace i Fundacji im. Heinricha Boella przygotował Instytut Energetyki Odnawialnej. Raport został opublikowany dziś na konferencji prasowej w Gdańsku.

"Polska stoi przed krytycznie ważnym wyborem, który wpłynie na nasze portfele i całą gospodarkę. Albo pójdziemy w niebezpieczny atom i zapłacimy większe rachunki za prąd, albo zainwestujemy w morskie farmy wiatrowe na Bałtyku, dzięki czemu za prąd zapłacimy mniej i stworzymy więcej miejsc pracy, m.in. w polskich stoczniach. Nie mówiąc już o tym jak wzrośnie dzięki temu nasze bezpieczeństwo", powiedział Maciej Muskat, dyrektor Greenpeace Polska.

Z raportu wynika, że zamiast budować elektrownię jądrową o mocy 3 GW Polska powinna zainwestować w elektrownie wiatrowe na Bałtyku o mocy 5,7 GW, które wyprodukują tyle samo energii. W dodatku będzie ona tańsza. Dzięki takiej inwestycji powstanie też ponad 9000 miejsc pracy (głównie na Pomorzu), podczas gdy planowana elektrownia jądrowa wygeneruje ich zaledwie ok. 7000.

Prąd uzyskany z tego typu farm wiatrowych będzie ponadto tańszy i kosztować będzie 104 Euro za MWh, podczas gdy prąd z atomu 110 Euro za MWh. Dodatkowo, po doświadczeniach katastrofy w Fukushimie międzynarodowe banki i instytucje finansowe stwierdziły, że ze względu na konieczność podniesienia standardów bezpieczeństwa, koszt energii pozyskiwanej z elektrowni jądrowych może być nawet o kilkadziesiąt procent wyższy.

Analizy wypadają na korzyść morskiej energetyki wiatrowej, mimo, że do zastosowanego na potrzeby raportu modelu ekonomicznego Massachusetts Institute of Technology, przyjęto szereg założeń faworyzujących energetykę jądrową.

"Wyniki analiz raportu dobitnie pokazują, że w rządowym Programie Polskiej Energetyki Jądrowej około dwukrotnie zaniżono cenę produkcji energii z elektrowni jądrowej. Jest to niedopuszczalne, aby wciskać Polakom atom w oparciu o fałszywe dane", dodaje Muskat.

"Jeżeli podejmuje się decyzje o inwestycji w elektrownię jądrową wartą minimum 110 mld zł, nie licząc nakładów na sieci przesyłowe i rozdzielcze, bez rachunku ekonomicznego, to takiego przypadku nie było nawet w socjalizmie. To jest kolonizowanie polskiej energetyki. Chodzi przecież o decyzje na 100 lat. Jeśli się w tę technologię uwikłamy, to dopiero w XXII wieku będziemy mieli szanse z niej się wywikłać. Przez cały ten czas będziemy całkowicie uzależnieni od partnera zewnętrznego i to w sytuacji, kiedy nastąpił już przełom technologiczny w energetyce odnawialnej. W Europie w 2009 roku ponad 60% nowych mocy elektrycznych powstało w obszarze energetyki odnawialnej. Jest to obszar, w którym mamy własne wielkie zasoby", komentuje prof. Popczyk z Politechniki Śląskiej, pierwszy prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, który w latach 1990-1995 współtworzył i realizował reformę elektroenergetyki.

Ściągnij raport ''Morski wiatr kontra atom'' (pdf)

Źródło: Greenpeace
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (1)

  • he1ku

    0

    Od bardzo dawna interesuję sie zagadnieniami energetyki.Obecnie to zagadnienie zwiększa moje zainteresowanie .powód dość prozaiczny.Rachunki za energie coraz to wieksze. AZ zaznacza ,ze jestem tylko konsumentem energii.W domu rośnie zapotrzebowanie na prąd; telewizor,radio,lodówka, zamrażarka, mikrofalówka, kuchenka,oświetlkenie itd. , bo przecież wszystkie urządzenia domowe są na prąd. jako konsument widzę to tak rachunki są bardzo duże , nie dlatego,ze energia jest droga, tylko te ogony do faktury wciskane, to one są wyższe od ceny tego prądu.A jeżeli chodzi o pozyskanie energii, to optuję za energią odnawalną.W tytm art, autor przejawia patriotyzm lokalny;Elektrownie umieszcza w morzu obok Gdańska.Zapotrzebowanie na miejsca pracy są w całej Polsce, a najbardzej pokrzywdzona jest ściana wschodnia.Za komuny wciskano tam najbardzej paskudny przemysł garbarski, ten co niszczył środowisko naturalne , a co głośno nie mówiono.Ba komunie nighdy na środowisku nie zależało, tak samo jak ma masie ludzkiej. Ważne były placy i wykonanie. Bierut,Gomułka godzinami zdawali sprawozdanie z wykonania planów podczas obrad komitetu centralnego PZPR.Obecnie to tylko dużo mówi sie o zielonej energii, gorzej jest z jej realizacją. A najgorszym hamulcowym w tym wszystkim jest urząd np. gminny, który widzi w wiatrakach tylko duże żródło podatku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1