Mobilna kultura

Gazeta.pl > Mobilna kultura >  Artykuły

A A A

Słuchanie ponad czytaniem

Olga Sobolewska
2010-07-28, ostatnia aktualizacja 2010-08-02 11:03
Audiobooki cieszą się coraz większą popularnością
Audiobooki cieszą się coraz większą popularnością

Audiobooki nie są gorszą wersją książki ani drugim wyborem, gdy nie możemy się skupić na czytaniu. To jakość sama w sobie. A specjalizujące się w audiobookach wydawnictwa są coraz większą i prężnie rozwijającą się gałęzią branży.

ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
W obliczu światowego kryzysu i kulejącego czytelnictwa sytuacja rynku audiobooków wydaje się kuriozalna. Ta część rynku wydawniczego szybko się rozwija i przynosi coraz większe zyski na świecie i w Polsce. Coraz więcej książek wydawanych jest w postaci audio - czytanych przez wykwalifikowanych lektorów, aktorów lub samych autorów. Wersje czytane powieści mają też coraz więcej fanów - co czwarty Amerykanin (28 proc.) słucha co najmniej jednej książki w ciągu roku (badanie Audio Publishers Association z 2008 r.).

Prapoczątków audiobooków doszukiwać się można wcześniej niż początków książek. Wszak kunszt snucia opowieści wysoko ceniony był już w starożytnej Grecji. W czasach współczesnych krokiem przełomowym dla czytanych opowieści było powstanie radia. W Nowym Jorku w latach 30. powstał słynny The Mercury Theatre on the Air Orsona Wellesa, który na falach CBS i CBC przedstawiał niezwykłe słuchowiska - od klasycznych dramatów począwszy, na legendarnej "Wojnie światów" (tej, która wywołała wśród słuchaczy panikę z powodu rzekomej inwazji Marsjan) skończywszy. Trochę wcześniej pierwsze słuchowiska powstały także w Polsce - od 1925 r. istnieje bowiem Teatr Polskiego Radia.

W tym samym czasie amerykański Kongres ustanowił program pomocy Books for the Adult Blind Project, w ramach którego nagrywano książki i wysyłano bezpłatnie do osób niewidomych. Program istnieje zresztą do dziś, jako National Library Service for the Blind and Physically Handicapped (NLS). Od lat 60. audiobooki wydawano na kasetach. - Wydawanie książek na płytach rozpoczęło się od produkcji dla niewidomych i bardzo długo audiobooki były traktowane jako produkt dla niepełnosprawnych - przyznawał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" łódzki wydawca Michał Brzozowski.

Przełomem w rozpowszechnieniu audiobooków było powstanie nowych urządzeń grających - najpierw odtwarzaczy CD, później MP3, minidysków i innych. Takich, które pozwoliły z łatwością wysłuchiwać książek nie tylko w domu, ale też w podróży.

W tej chwili audiobooki są coraz większą gałęzią branży wydawniczej i większość wydawnictw ma działy zajmujące się audioksiążkami. W USA działa organizacja Audio Publishers Association, która gromadzi wydawców, sprzedawców, specjalistów audio i branżowe pisma. APA przyznaje nawet własne nagrody dla najlepszej audioksiążki roku - Audies. Według przeprowadzanych co roku przez APA badań w 2009 r. sprzedaż audiobooków w USA zwiększyła się o 4,7 proc., mimo że cała branża wydawnicza zanotowała znaczny spadek sprzedaży związany z kryzysem. Sprzedano blisko 20 mln egzemplarzy, co oznacza, że rynek audiobooków w Stanach jest wart ponad 900 mln dol. Z kolei w Anglii tamtejsze Publishers Association wyliczyło, że na zdigitalizowanej wersji książek (audiobooki i e-booki) udało się zarobić w 2009 r. 150 mln funtów (cały zysk wydawnictw angielskich - 3 mld funtów), co stanowiło o 20 proc. więcej niż w roku poprzednim.

W Polsce wzrost sprzedaży audiobooków porównywalny - według pierwszego w Polsce badania użytkowników i rynku audiobooków wartość naszego rynku w 2009 r. wzrosła o 18,5 proc. i wynosi blisko 20 mln zł. Tak duży skok jest związany z zaległościami, które mamy w tej dziedzinie. Lecz gonimy - na naszym rynku dostępnych jest w tej chwili niecałe 1,5 tys. tytułów w formie audiobooków (dla porównania sklep internetowy Audible - należący do Amazona monopolista w dziedzinie plików audio: książek, słuchowisk i podręczników - oferuje ponad 40 tys. tytułów). Na szczęście co miesiąc przybywa kolejnych 25 pozycji i są one coraz lepiej wydawane.

Powstają pierwsze wydania kolekcjonerskie - "Narrenturm" Andrzeja Sapkowskiego zrealizowano z udziałem ponad stu aktorów. Powoli normą staje się też jednoczesna premiera wydania papierowego i audio. Tak było z "Margot" Michała Witkowskiego i "Kapuściński non-fiction" Artura Domosławskiego.

Wydawcy również eksperymentują - oprócz wydań czytanych przez lektorów lub aktorów zdarzają się takie, w których książkę czyta sam autor. Tak choćby z "Dżumą w Breslau" Marka Krajewskiego i "Marsz Polonia" Jerzego Pilcha. Zdarzyło się nawet, że audioksiążka miała premierę jeszcze przed papierową wersją - "Głowy Minotaura" Krajewskiego można było posłuchać w formacie MP3 w serwisie Audioteka.pl, jeszcze nim jej odpowiednik znalazł się w księgarniach.

Mamy już zresztą coraz więcej serwisów internetowych specjalizujących się w sprzedaży audiobooków:

Nexto.pl

Audiobook.pl

Plusoczytelnia.pl

Dosluchania.pl

Zlotemysli.pl.

Wydawcy na Zachodzie również eksperymentują. Ostatnio swoje cztery nowele nagrał Woody Allen - będzie można ich wysłuchać na Audible. Ten sam serwis wydaje również pozycje zupełnie egzotyczne, na przykład japońskiego pisarza Shusaku Endo.

Na razie w Polsce audiobooków (badanie Net Press Digital) słuchają przede wszystkim ludzie dobrze wykształceni - pracownicy umysłowi, studenci i prywatni przedsiębiorcy, którzy zwykle dobrze zarabiają. Czytana książka towarzyszy im zazwyczaj w domu, ale też często podczas różnych podróży. Co ciekawe, słuchanie nie konkuruje z czytaniem książek - każdy z przebadanych użytkowników audiobooków przeczytał co najmniej jedną książkę w roku. Na polskie warunki jest to wyjątkowy wynik.

Na Zachodzie wygląda to podobnie (badanie APA). Tam jednak bardzo rośnie liczba odbiorców młodych i najmłodszych - aż połowa osób poniżej 24. roku życia w Stanach zetknęła się z audiobookami. Dorośli zaś przyznają, że z przyjemnością puszczają audiobooki dzieciom w domu. Co oznacza, że rośnie pokolenie, które audiobooki traktować będzie na równi z książkami do czytania.

- Porównałabym audiobooki do dramatu - mówiła "Gazecie Wyborczej" aktorka Karolina Gruszka, która je często nagrywa. - Czechowa można przeczytać wydanego na papierze, ale co innego pójść do teatru i zobaczyć, jak reżyser i aktorzy, wykorzystując sztukę, rozmawiają z odbiorcą.

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Partie kobiet nie biorą

Na listach PO i PiS do samorządów jest niewiele więcej kobiet niż cztery lata temu. Trochę lepiej jest w SLD