W obliczu światowego kryzysu i kulejącego czytelnictwa sytuacja rynku audiobooków wydaje się kuriozalna. Ta część rynku wydawniczego szybko się rozwija i przynosi coraz większe zyski na świecie i w Polsce. Coraz więcej książek wydawanych jest w postaci audio - czytanych przez wykwalifikowanych lektorów, aktorów lub samych autorów. Wersje czytane powieści mają też coraz więcej fanów - co czwarty Amerykanin (28 proc.) słucha co najmniej jednej książki w ciągu roku (badanie Audio Publishers Association z 2008 r.).
Prapoczątków audiobooków doszukiwać się można wcześniej niż początków książek. Wszak kunszt snucia opowieści wysoko ceniony był już w starożytnej Grecji. W czasach współczesnych krokiem przełomowym dla czytanych opowieści było powstanie radia. W Nowym Jorku w latach 30. powstał słynny
The Mercury Theatre on the Air Orsona Wellesa, który na falach CBS i CBC przedstawiał niezwykłe słuchowiska - od klasycznych dramatów począwszy, na legendarnej "Wojnie światów" (tej, która wywołała wśród słuchaczy panikę z powodu rzekomej inwazji Marsjan) skończywszy. Trochę wcześniej pierwsze słuchowiska powstały także w Polsce - od 1925 r. istnieje bowiem
Teatr Polskiego Radia.
W tym samym czasie amerykański Kongres ustanowił program pomocy Books for the Adult Blind Project, w ramach którego nagrywano książki i wysyłano bezpłatnie do osób niewidomych. Program istnieje zresztą do dziś, jako
National Library Service for the Blind and Physically Handicapped (NLS). Od lat 60. audiobooki wydawano na kasetach. - Wydawanie książek na płytach rozpoczęło się od produkcji dla niewidomych i bardzo długo audiobooki były traktowane jako produkt dla niepełnosprawnych - przyznawał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" łódzki wydawca Michał Brzozowski.
Przełomem w rozpowszechnieniu audiobooków było powstanie nowych urządzeń grających - najpierw odtwarzaczy CD, później MP3, minidysków i innych. Takich, które pozwoliły z łatwością wysłuchiwać książek nie tylko w domu, ale też w podróży.
W tej chwili audiobooki są coraz większą gałęzią branży wydawniczej i większość wydawnictw ma działy zajmujące się audioksiążkami. W USA działa organizacja
Audio Publishers Association, która gromadzi wydawców, sprzedawców, specjalistów audio i branżowe pisma. APA przyznaje nawet własne nagrody dla najlepszej audioksiążki roku - Audies. Według przeprowadzanych co roku przez APA badań w 2009 r. sprzedaż audiobooków w USA zwiększyła się o 4,7 proc., mimo że cała branża wydawnicza zanotowała znaczny spadek sprzedaży związany z kryzysem. Sprzedano blisko 20 mln egzemplarzy, co oznacza, że rynek audiobooków w Stanach jest wart ponad 900 mln dol. Z kolei w Anglii tamtejsze
Publishers Association wyliczyło, że na zdigitalizowanej wersji książek (audiobooki i e-booki) udało się zarobić w 2009 r. 150 mln funtów (cały zysk wydawnictw angielskich - 3 mld funtów), co stanowiło o 20 proc. więcej niż w roku poprzednim.
W Polsce wzrost sprzedaży audiobooków porównywalny - według pierwszego w Polsce
badania użytkowników i rynku audiobooków wartość naszego rynku w 2009 r. wzrosła o 18,5 proc. i wynosi blisko 20 mln zł. Tak duży skok jest związany z zaległościami, które mamy w tej dziedzinie. Lecz gonimy - na naszym rynku dostępnych jest w tej chwili niecałe 1,5 tys. tytułów w formie audiobooków (dla porównania sklep internetowy Audible - należący do Amazona monopolista w dziedzinie plików audio: książek, słuchowisk i podręczników - oferuje ponad 40 tys. tytułów). Na szczęście co miesiąc przybywa kolejnych 25 pozycji i są one coraz lepiej wydawane.
Powstają pierwsze wydania kolekcjonerskie - "Narrenturm" Andrzeja Sapkowskiego zrealizowano z udziałem ponad stu aktorów. Powoli normą staje się też jednoczesna premiera wydania papierowego i audio. Tak było z "Margot" Michała Witkowskiego i "Kapuściński non-fiction" Artura Domosławskiego.
Wydawcy również eksperymentują - oprócz wydań czytanych przez lektorów lub aktorów zdarzają się takie, w których książkę czyta sam autor. Tak choćby z "Dżumą w Breslau" Marka Krajewskiego i "Marsz Polonia" Jerzego Pilcha. Zdarzyło się nawet, że audioksiążka miała premierę jeszcze przed papierową wersją - "Głowy Minotaura" Krajewskiego można było posłuchać w formacie MP3 w serwisie Audioteka.pl, jeszcze nim jej odpowiednik znalazł się w księgarniach.
Mamy już zresztą coraz więcej serwisów internetowych specjalizujących się w sprzedaży audiobooków:
Nexto.pl
Audiobook.pl
Plusoczytelnia.pl
Dosluchania.pl
Zlotemysli.pl.
Wydawcy na Zachodzie również eksperymentują. Ostatnio swoje cztery nowele nagrał Woody Allen - będzie można ich wysłuchać na Audible. Ten sam serwis wydaje również pozycje zupełnie egzotyczne, na przykład japońskiego pisarza Shusaku Endo.
Na razie w Polsce audiobooków (badanie Net Press Digital) słuchają przede wszystkim ludzie dobrze wykształceni - pracownicy umysłowi, studenci i prywatni przedsiębiorcy, którzy zwykle dobrze zarabiają. Czytana książka towarzyszy im zazwyczaj w domu, ale też często podczas różnych podróży. Co ciekawe, słuchanie nie konkuruje z czytaniem książek - każdy z przebadanych użytkowników audiobooków przeczytał co najmniej jedną książkę w roku. Na polskie warunki jest to wyjątkowy wynik.
Na Zachodzie wygląda to podobnie (badanie APA). Tam jednak bardzo rośnie liczba odbiorców młodych i najmłodszych - aż połowa osób poniżej 24. roku życia w Stanach zetknęła się z audiobookami. Dorośli zaś przyznają, że z przyjemnością puszczają audiobooki dzieciom w domu. Co oznacza, że rośnie pokolenie, które audiobooki traktować będzie na równi z książkami do czytania.
- Porównałabym audiobooki do dramatu - mówiła "Gazecie Wyborczej" aktorka Karolina Gruszka, która je często nagrywa. - Czechowa można przeczytać wydanego na papierze, ale co innego pójść do teatru i zobaczyć, jak reżyser i aktorzy, wykorzystując sztukę, rozmawiają z odbiorcą.