Gdybyśmy mieli podsumować tegoroczną kampanię jednym hasłem, wybór mógłby być tylko jeden: państwo dobrobytu. Prawica obiecywała „polskie państwo dobrobytu”, lewica „nowoczesne”, liberalne centrum wprost po hasło „państwa dobrobytu” nie sięga, ale tematy poruszane w kampanii mniej lub bardziej krążyły wokół tej idei.

Co jednak tak naprawdę znaczy „państwo dobrobytu”?

„Państwo dobrobytu to nie jest pojęcie, które odnosi się do jakiejś abstrakcji. Państwo dobrobytu to pewna koncepcja państwa, która była realizowana w Europie […] w okresie powojennym, w okresie wielkich sukcesów.

Pozostało 92% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej