Najpierw był tekst „Połowa mojej rodziny głosuje na PiS. Przestańcie ich lekceważyć” („Wyborcza” z 8-9 czerwca), a dwa miesiące później, po lotach Kuchcińskiego, kolejny („Nie ma żadnej afery. To dymisja za niewinność” – „Wyborcza” z 12 sierpnia).

Przed samymi wyborami po raz trzeci wracam do wyborców PiS-u z mojej rodziny i nie tylko.

Zasady bez zmian: traktuję ich serio, nie obrażam i nie wyśmiewam, a przede wszystkim naprawdę chcę się dowiedzieć, co i jak myślą. Na ich życzenie gwarantuję im anonimowość i zmianę niektórych detali.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej