"Ochrona środowiska, w tym czyste powietrze to priorytety rządu" – mówił w lipcu na konwencji PiS Mateusz Morawiecki.

Teraz premier staje na tle wielkich cystern napędzanych olejem napędowym, które rozjeżdżają się po całej Polsce, i wylicza: „Staniemy z taką cysterną koło szkoły i wiemy, że to jest 40-50 tys. zł na światłowody, na tablice interaktywne, na sprzęt, na podwyżki dla nauczycieli”. W ten sposób PiS chce pokazać, jak dziurawe były finanse publiczne, gdy rządziła koalicja PO-PSL, ile Polska straciła przez nielegalny obrót paliwem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej