W czerwcu 2015 r. Donald Trump zjechał ruchomymi schodami do wypełnionego tłumem lobby Trump Tower na Manhattanie, żeby ogłosić start. Amerykański sen jest martwy – powiedział. – USA stały się wysypiskiem, cały świat wywozi do nas swoje problemy. Meksyk wysyła tu kryminalistów i gwałcicieli.

Przemówienie zamieniło biznesmena celebrytę w polityka. Pierwsze sondaże od razu dały mu od kilkunastu do kilkudziesięciu procent i uczyniły liderem w wyścigu po republikańską nominację.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej