Zapraszają chętnych, ale komitet wyborczy zgłoszą jako partyjny, by próg wynosił dla niego 5 proc. (w przypadku koalicji to 8 proc.).

– Dostaliśmy wielkie lanie w eurowyborach na wsi, bo poszliśmy szeroko od lewa do prawa jako Koalicja Europejska, a nasz wyborca jest konserwatywny – jak płachta na byka działają na niego takie rzeczy jak LGBT czy związki partnerskie – opowiada jeden z liderów PSL. – Zleciliśmy badania, także wśród nieprzychylnych nam socjologów, i wyszło, że znowu, startując w szerokiej koalicji, nie tylko nie przyniesiemy jej żadnych profitów procentowych, lecz także możemy zostać całkowicie zanihilowani na wsi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej