ANDRIEJ SIROWACKI: Przepraszam, że tak trudno się ze mną umówić. Kiepsko z czasem ostatnio.

LUDMIŁA ANANNIKOVA: Na długo pan w domu?

– Akurat wróciłem i zaczynam urlop. Od stycznia planowaliśmy z żoną dwutygodniowe wakacje. 19 czerwca córka skończyła 17 lat, a ja dziś kończę 48. Mieliśmy plan, by świętować nad morzem w Chorwacji, ale trochę nam się przesunęło.

Odkąd jesteśmy w Polsce, nigdzie nie wyjeżdżaliśmy. Dużo było do załatwienia: praca, mieszkanie, szkoła dla córki, przedszkole dla syna.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej