Michał Łuczewski, socjolog, dyrektor programowy Centrum Myśli im. Jana Pawła II i autor niedawno opublikowanej książki „Kapitał moralny. Polityki historyczne w późnej nowoczesności”, od jakiegoś czasu kolportuje na łamach różnych, głównie konserwatywnych mediów dość osobliwą tezę. Nie tylko uważa, że Jana Tomasza Grossa nie powinno się krytykować, mówiąc, że nie jest patriotą, ale też zestawia go z... Krzysztofem Bosakiem, który również „pragnie czystej polskości”.

Zestawienie Grossa z byłym prezesem Młodzieży Wszechpolskiej jest, owszem, czystą, ale złośliwością i prowokacją, natomiast twierdzenie, że Gross jest patriotą wręcz opętanym polskością, bo domagającym się od Polaków „absolutnej czystości” („Żeby Polska szła do przodu, [Gross] domaga się najpierw tego, byśmy wyspowiadali się z popełnionych grzechów”), wydaje się ze wszech miar uzasadnione i trafne.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej