Polskie społeczeństwo jest konserwatywne – brzmi ostateczny werdykt po wyborach. Powtarzają go wszyscy ze wszystkich stron. PiS upatruje w tym swojego zwycięstwa. Podnieśliście rękę na Kościół, domalowaliście tęczę Matce Boskiej i zostaliście ukarani – mówią politycy PiS-u politykom Koalicji. Platforma przesunęła się za bardzo w lewo – analizują publicyści sprzyjający opozycji. Triumf zapewnił ponoć prawicy Leszek Jażdżewski swoim wystąpieniem na Uniwersytecie Warszawskim, w którym ostro zaatakował Kościół katolicki. Dla polskiego społeczeństwa to było za wiele. Jeśli opozycja nie odbuduje swojej centroprawicowej, przyjaznej konserwatywnym sentymentom flanki, polegnie z kretesem.

Polak wybiera racjonalnie

No, nie wiem.

Pamiętam np. kampanię prezydencką w roku 2000. W jej szczycie sztab Mariana Krzaklewskiego, kandydata prawicowej koalicji AWS, wyciągnął asa z rękawa: klip, na którym jego kontrkandydat, były komunistyczny aparatczyk Aleksander Kwaśniewski, nabija się z Jana Pawła II. Wysiadając z helikoptera, pośród gromady rozbawionych działaczy każe swojemu ministrowi Markowi Siwcowi „całować ziemię kaliską”. Siwiec najpierw robi znak krzyża, a potem klęka w papieskim geście i całuje trawnik.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej