Ziemowit Szczerek – ur. w 1978 r., pisarz, publicysta, zdobywca Paszportu „Polityki”, nominowany do Nike za „Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian” i „Tatuaż z tryzubem”. Niedawno ukazało się jego „Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową” i dystopijna powieść o rozpadzie Europy „Siwy dym albo pięć cywilizowanych plemion”

To oni cieszyli się najbardziej z tego, że nie trzeba już wozić paszportów. Oni, wcześniej nazywani obywatelami nowej, otwartej Polski, a później lemingami i – w końcu – kodziarzami. Pierwsze negatywne określenie pochodziło z prawej strony, a drugie – i z prawej, i z lewej.

Nazywa się ich też „beneficjentami transformacji”, także z prawej i z lewej, choć to bardzo naciągane i w gruncie rzeczy szczujące. Jak każdy, radzili sobie, jak mogli. I ci z prawej, i ci z lewej. Raz lepiej, raz gorzej, i trzeba funkcjonować na wysokim poziomie odklejenia, by mieć o to do kogokolwiek pretensje, ale przecież nie o to chodzi w budowaniu tarcz strzelniczych, żeby jakoś wybitnie przypominały rzeczywistość.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej