„Jestem mieszańcem polsko-żydowskim. Od stycznia 2018 r. niecały jestem już w Polsce u siebie” – pisałem w „Wyborczej” w lutym 2018 r., kiedy PiS ustawą o IPN szeroko odkręcił kran i pod niebo trysnęła fontanna antysemickiego szamba.

Minął rok, a ja jestem w Wielkiej Brytanii. Ten antysemicki smród był jednym z elementów, które złożyły się na decyzję o wyjeździe.

Polska PiS prowadzi zakrojone na dużą skalę ćwiczenia przedpogromowe. Inkubatory przedsiębiorczości zastąpiły inkubatory nienawiści. Władza hoduje antysemityzm na wszystkie możliwe sposoby. Polityka zagraniczna i inicjatywa ustawodawcza służą podgrzewaniu antysemickich nastrojów. Propaganda w mediach buduje rozróżnienie między Żydami akceptowalnymi (oni dużo mówią o polskich Sprawiedliwych, potulnie fotografują się z władzą) a pozostałymi, którzy pod przewodnictwem Sorosa i Tuska chcą odszkodowań za mienie żydowskie.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej