„Kryterium zdrowego rozsądku nie jest do historii ludzkiej stosowalne. Czy Awerroes, Kant, Sokrates, Newton, Voltaire uwierzyliby, że w wieku dwudziestym plagą miast, trucicielem płuc, masowym mordercą, przedmiotem kultu stanie się blaszany wózek na kółkach? I że ludzie będą woleli ginąć w nim, roztrzaskiwani podczas masowych weekendowych wyjazdów, aniżeli siedzieć cało w domu?”.

To retoryczne pytanie z „Kongresu futurologicznego” Lema łatwo rozwinąć: czy śniłoby się filozofom, że ludzie stworzą dla tego wózka świątynie i szerokie trasy pielgrzymkowe; że podróże nim będą opiewali najwybitniejsi pisarze, a tysiące cwaniaków będzie oszukiwać ludzi zaślepionych żądzą posiadania takiego wehikułu?

Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej