ANITA KARWOWSKA: Bilans pierwszego tygodnia strajku. Chyba pozytywny, prawda? Jakie emocje uruchomił w panu ten tydzień? Czy to przełomowa chwila dla naszego kraju?

MICHAŁ ŻEBROWSKI: Przełomowa ideowo i politycznie. Polsce zostało postawione ostateczne pytanie o pryncypia. Od nas zależy, jak na nie odpowiemy. Pytanie brzmi: czy w naszym życiu publicznym i społecznym opowiemy się za nauką, kulturą i uczciwością, czy też pozwolimy na dyktat chamstwa, głupoty i pogardy?

Dlaczego poparł pan strajk?

– Bo jestem Polakiem, który życzy mojej ojczyźnie wielu lat rozwoju w pozytywistycznym duchu pod okiem mądrych, uczciwych i kompetentnych ludzi. Opowiadam się za tym, aby polskie państwo promowało finansowo i systemowo najzdolniejszych ze zdolnych. I aby najzdolniejsi ze zdolnych kształcili nasze dzieci.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Historyczny strajk nauczycieli

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej