Piotr Tyma - ur. w 1966 r., historyk i publicysta, przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce

PAWEŁ SMOLEŃSKI: W każdym bodaj ukraińskim domu, zwłaszcza w diasporze - czy to w Węgorzewie, czy w kanadyjskiej Ottawie, na preriach wokół Winnipeg, w Niemczech, na Alasce i na Kamczatce, w Norylsku czy w Toronto - wisi, równie często jak ikony, przybrany wyszywanymi ręcznikami portret Tarasa Szewczenki. Przedstawia na ogół brodatego, dojrzałego mężczyznę: wąski nos, marsowe spojrzenie, na głowie często wysoka czapa - papacha.

PIOTR TYMA: A w biblioteczce stoi „Kobziarz”, oparty na ludowych podaniach i przekazach zbiór wspaniałych wierszy. Inna sprawa, czy jest czytany, ale z pewnością zajmuje honorowe miejsce.

 

Jak „Pan Tadeusz” naszego Mickiewicza.

- Szewczenko to nie tylko wieszcz i twórca ukraińskiej literatury - od „Kobziarza” przetłumaczonego na ponad sto języków właśnie liczy się jej dynamiczny rozwój - i na dodatek wspaniały malarz. To nasz narodowy bohater, piewca ukraińskości i kozaczyzny, nieledwie święty. Żył tylko 47 lat, a zawarł w swojej biografii cały ukraiński los. Urodził się jako chłop pańszczyźniany, był więźniem caratu, zesłańcem, współtwórcą naszej ukraińskiej narodowej tożsamości, bojownikiem o wolność.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej