„Ta zima we Janowie była fest srogo. Chycił taki mróz, że miecze świetlne niy chciały sie oświycić, Chewbacca (tyn bebok kudłaty i do tego ryszawy) zapodł w syn zimowy i pedzioł, co mo ta cołko haja we kosmosie kajsik głymboko; a gizdy z Imperium błagały Lorda we Czornym Mantlu, coby posłoł ich choby na Hoth, bele niy kole Nikiszowca!”.

To opis, którym Grzegorz Chudy, akwarelista z Nikiszowca, opatrzył jedną ze swoich prac. Widać na niej dwie ciężkie maszyny kroczące na tle kopalni Wieczorek, nad którą unosi się Gwiazda Śmierci. Seria akwareli, w której Chudy umieścił w śląskim pejzażu motywy z „Gwiezdnych wojen”, jest jedną z najbardziej lubianych przez miłośników jego twórczości.

Chudy chętnie łączy motywy popkulturowe ze śląskimi widokami. Na jego akwarelach Angry Birds z popularnej gry komputerowej latają nad pozostałościami huty Uthemanna w Szopienicach, a Beatlesi przekraczają jezdnię w Nikiszowcu niczym Abbey Road. Większość akwareli ma opis po śląsku.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej