Sławomir Brzózek – szef fundacji Nasza Ziemia, z wykształcenia historyk

WOJCIECH STASZEWSKI: Chcę ratować środowisko, ale niedawnej kampanii, że jak wyrzucamy słomki, to zabijamy wieloryby, nie rozumiem. Ja wyrzucam słomki do śmieci segregowanych, nie do oceanu.

SŁAWOMIR BRZÓZEK: No właśnie. Kampania przykuwa uwagę, więc jednak słomki się nadają, żeby zwrócić uwagę na problem jednorazowych przedmiotów z tworzyw sztucznych. Gdyby ta słomka była wielorazowego użytku, nie byłaby symbolem tej kampanii, bo nie trafiłaby zaraz do środowiska. Prawdopodobnie też byłaby droższa i zostałaby zrobiona z poliwęglanu, który do złudzenia przypomina szkło, a nie z polietylenu.

A jak pan uważa, która torba jest bardziej eko: papierowa czy plastikowa?

Na pewno papierowa.

- Nie do końca, bo dla środowiska najlepsza jest torba, która jest wielokrotnie używana. Jest takie narzędzie, Ocena Cyklu Życia (Life Cycle Assasment - LCA), w którym bierzemy pod uwagę wpływ na środowisko każdego produktu od jego wytworzenia przez czas, kiedy żyje na rynku, do momentu, kiedy musi być przetworzony. Dopiero wtedy można porównywać przedmioty z różnych surowców. Jeżeli chodzi o torby, to jednorazówka z tworzywa jest bombą dla środowiska.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej