Szanowni profesorowie, szanowni goście, drodzy studenci, przyjaciele! Chcę zacząć od podziękowania za to, że bez chwili wahania przyjęliście moją propozycję, abym dzisiaj mówił do was w moim ojczystym języku, po polsku. Z reguły, z racji funkcji, jaką pełnię, przy różnych uroczystościach i okazjach używam języka angielskiego, ale wiedziałem, że dziś będę wśród przyjaciół, wyłącznie przyjaciół, i dlatego pozwoliłem sobie na tę prośbę. Było to dla mnie ważne, bo słowa, które za chwilę powiem, dedykuję mieszkańcom Lwowa i mieszkańcom Gdańska, Ukraińcom i Polakom i chciałbym bardzo, aby moje przesłanie trafiło do uszu i do serc także moich rodaków.

Jestem polskim patriotą i równocześnie zdeklarowanym Europejczykiem. Nie widzę tu żadnego konfliktu, wręcz przeciwnie. Jestem polskim patriotą i bardzo kocham Polskę, i bardzo kocham Ukrainę, i nie widzę w tym żadnego paradoksu. Dla mnie osobiście, i mam w tym doświadczenie, kochać Polskę i Ukrainę to jak kochać swoją matkę i zakochać się w dziewczynie – na pewno wiecie, o czym mówię.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej