Przyjechałem do Was w piątą rocznicę dramatycznych wydarzeń na Majdanie, w rocznicę Rewolucji Godności, aby podziękować wszystkim Ukraińcom i ich przedstawicielom tu zgromadzonym bez względu na partyjne podziały, różnice interesów i ideowe spory. Przyjechałem jako przewodniczący Rady Europejskiej, ale też jako Polak, Wasz najbliższy sąsiad i serdeczny, zdeklarowany przyjaciel.

Po pierwsze, chcę Wam podziękować za wytrwałość. Wytrwaliście w najtrudniejszych chwilach Waszej historii i trwać będziecie, dumni i niezłomni, wbrew geopolityce, wbrew złym zamiarom agresywnego sąsiada i wbrew obojętności i hipokryzji wielu ważnych aktorów światowej sceny politycznej. Wytrwaliście, chociaż Wasi przyjaciele i sojusznicy nie zawsze pomagają Wam w wystarczającym stopniu. Wiem o tym dobrze jak mało kto. Z własnego doświadczenia i z doświadczenia własnego narodu wiem też, że poczucie samotności w chwili zagrożenia bywa gorsze niż atak wroga. Do dziś mam w uszach słowa wiersza Hałyny Kruk napisanego w tamtych dramatycznych lutowych dniach:

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej