Jako że ostatni Grób Pański nie wywołał wystarczającego zamieszania, na Wielkanoc 2004 roku prałat uderza jednocześnie i w Żydów, i w Unię Europejską. Są - jak zwykle - orły (jeden ukrzyżowany i broczący tekturową krwią) do tego biało-czerwone draperie i hasła. Ksiądz wykorzystuje stare litery i jeszcze raz wywiesza zdanie z listu Pawłowego do Tesaloniczan: „Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladują”.

Jeśli idzie o Unię, haseł jest wiele, ale wszystkie sprowadzają się do jednego - zresztą wywieszonego u samej góry: „POLSKA - TAK, UNIA EUROPEJSKA - NIE”.

Zaproszonym do Świętej Brygidy dziennikarzom ksiądz mówi to, czego po nim oczekiwali. Autorem słów o Żydach-mordercach jest nie on sam, tylko Święty Łukasz (tu prałat się myli), zaś co do Unii, to „ona absolutnie niczego nam nie da, a dla katolików i chrześcijan będzie największym złem”.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej