Sever Plocker - publicysta i dziennikarz izraelski polskiego pochodzenia, wicenaczelny dziennika „Yedioth Ahronoth”

PAWEŁ SMOLEŃSKI: Kilka dni temu wiceszef najważniejszej siły w Iranie - Gwardii Rewolucyjnej - generał Yadollah Javani podczas obchodów 40. rocznicy rewolucji islamskiej pogroził, że jeśli Ameryka zaatakuje Iran, Tel Awiw i Hajfa zostaną starte z powierzchni Ziemi. Chwilę później premier Netanjahu odpowiedział, że byłaby to ostatnia rocznica rewolucji islamskiej.

SEVER PLOCKER: Nic nowego się nie stało. Takie przerzucanie się groźbami to w ostatniej dekadzie rytuał. Gwardia to również olbrzymia machina gospodarcza, należy do niej minimum jedna trzecia gospodarki Iranu. Trzeba dbać o władzę, która umożliwia takie interesy, więc pogróżki wobec Izraela są elementem pilnowania własnego biznesu. Generałowie biznesmeni prężą muskuły i pokazują swoim obywatelom, że nie warto z nimi zadzierać, tacy są silni i wojowniczy.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej