Tak jak Paweł Adamowicz urodziłem się w 1965 r. Śmierć prezydenta Gdańska to dla mnie wydarzenie pokoleniowe. Kiedy wybuchła „Solidarność”, mieliśmy po 15 lat. Uwiodła i ukształtowała nas rewolucja.

Zamach dokonał się w dniu finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która w Polsce po 1989 r. była praktyczną realizacją idei „Solidarności”. Jeżeli ewangelizatorzy spod znaku Radia Maryja tego nie rozumieją, proszę otworzyć naszą świętą księgę i doczytać. Piszę „naszą”, ponieważ jestem wierzący.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej