1.

Wieczorem 4 listopada 1995 r. po wiecu w Tel Awiwie Jigal Amir podszedł do premiera Izraela Icchaka Rabina i oddał w jego stronę trzy strzały z pistoletu półautomatycznego beretta. Rabin zmarł na stole operacyjnym niecałą godzinę później. Amir strzelał, bo sprzeciwiał się wprowadzeniu w życie porozumień pokojowych z Oslo zawartych przez Izrael i Palestyńczyków, które Rabin pomógł wynegocjować.

Francis J. Yammarino, psycholog społeczny z Uniwersytetu Stanowego Nowego Jorku (SUNY), definiuje zamach polityczny jako zamordowanie osoby publicznej bądź prywatnej w celu sprowokowania zmiany politycznej, ekonomicznej lub społecznej. W ostatnich dekadach żaden inny zamach nie spełnił bardziej tych kryteriów niż zabicie Icchaka Rabina. W ogromnej mierze przyczyniło się ono do wykolejenia procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie. Zamachowiec osiągnął swój cel. Rozpalona na nowo nienawiść żydowsko-palestyńska była i jest jedną z najważniejszych składowych terroryzmu o zasięgu globalnym.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej