Krystyna Kacpura – dyrektorka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, członkini Europejskiego Towarzystwa Antykoncepcji i Zdrowia Reprodukcyjnego, międzynarodowa rzeczniczka praw kobiet w ONZ. Wcześniej pracowała naukowo na wydziale neofilologii UW, z wykształcenia jest orientalistką, filolożką i ekonomistką, skończyła też podyplomowe stosunki i prawo międzynarodowe

ANITA KARWOWSKA: Lekarze nie lubią, gdy pani do nich dzwoni.

KRYSTYNA KACPURA: Kiedy się przedstawiam, słyszę: „Federacja? O Boże!”. Pytam doktora, czego się przestraszył. „Bo wy zawsze czegoś chcecie, a ja potem pójdę siedzieć” – tak na przykład mówią.

A czego pani chce?

– OK, to nie są łatwe rozmowy. Ale nigdy nie żądamy niczego, co byłoby niezgodne z prawem. Wręcz przeciwnie – zabiegamy o jego przestrzeganie. Dzwonię, żeby wyegzekwować prawo dla kobiety, u której ze względów wynikających z obowiązujących przepisów można przeprowadzić legalną aborcję. „Do Dębskiego idźcie [zmarły w czwartek Romuald Dębski, ginekolog ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie, publicznie mówił, że u niego wykonuje się legalne aborcje; zasłynął ostrą krytyką dr. Chazana, który kazał urodzić dziecko bez połowy głowy, z mózgiem na wierzchu], on jest od przestrzegania prawa” – odpowiadają mi czasem na to lekarze.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej