Iwan Krastew – bułgarski politolog i filozof polityki. Szef Centrum Strategii Liberalnych w Sofii

Stephen Holmes – amerykański politolog i badacz społeczny, profesor New York University School of Law

We „Frankensteinie”, horrorze napisanym przez Mary Shelley w 1818 roku, napędzany prometejską ambicją wynalazca tworzy potwora. Części ciała pochodzące z „sali sekcyjnej i rzeźni”, a nawet „bezbożnych grobowych wyziewów” zszywa w humanoidalne stworzenie. Wiktor Frankenstein wkrótce jednak gorzko żałuje nadmiernie ambitnej próby stworzenia kopii własnego gatunku. Zazdrosny o szczęście swego stwórcy potwór, sam skazany na samotność i odrzucenie, zwraca się gwałtownie przeciwko przyjaciołom i rodzinie wynalazcy.

Amerykańska socjolożka Kim Scheppele nazwała dzisiejsze Węgry (rządzone przez innego Viktora) „Frankenstanem”, czyli nieliberalnym mutantem złożonym ze zmyślnie zszytych elementów zachodnich liberalnych demokracji. Według niej Orbánowi udało się zniszczyć liberalną demokrację przez sprytną politykę fragmentarycznego naśladownictwa. Stworzył reżim, który jest mariażem polityki w rozumieniu Carla Schmitta – czyli nieustanną walką w imieniu wyższego interesu narodu, serią melodramatycznych konfrontacji ustrojowych – z instytucjonalną fasadą liberalnej demokracji. Kiedy Unia Europejska krytykuje rząd Orbána za nieliberalny charakter reform, zawsze szybko wskazuje on, że każda kontrowersyjna zmiana prawa, zasady lub instytucji została wiernie skopiowana z systemu prawnego któregoś z państw członkowskich Unii. Dlatego nie powinno dziwić, że wielu zachodnich liberałów patrzy dziś na Węgry i Polskę z tym samym „przerażeniem i wstrętem”, które wypełniło serce Wiktora Frankensteina, gdy ujrzał swojego potwora.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej