Piotr Głuchowski jest (wraz z Jackiem Hołubem) współautorem biografii o. Rydzyka „Imperator”. Jego ostatnia książka „Nic co ludzkie” – powieść inspirowana scenariuszem filmu „Kler” – już w księgarniach

Tadeusz Rydzyk zawsze potrzebował – jak sam to określił przed dwudziestu laty – marności. Dóbr ziemskich, które przemijają. Urodzony w 1945 roku, w ostatnim miesiącu wojny, wychował się w Olkuszu, w biedzie. Matka, Stanisława Rydzyk, która dała Tadkowi nazwisko po swoim pierwszym, schwytanym w łapance i zabitym w Buchenwaldzie mężu, była pracownicą emalierni, miała siedmioro dzieci, jedno zmarło. Ojciec – konkubent Stanisławy, Bronisław Kordaszewski – mało pracował, dużo pił, aż w końcu wyrzuciła go z domu. Zmarł jako włóczęga. Starsza siostra została robotnicą, bracia – pracownikami fizycznymi w różnych instytucjach, jeden – chałupnikiem, czyli rzemieślnikiem w mieszkaniu. To mieszkanie – dwa pokoje w fabrycznym familoku przy bocznicy kolejowej – już nie istnieje.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej