Rok 2008. Małżeństwo M. sprząta krakowskie mieszkanie po babci Joanny. Trafia na rulon z kartką: „Ten obraz zakupiłam od nieznajomej osoby (tęga blondynka), zapłaciłam 800 zł, cała moja renta. Należy zwrócić Muzeum Narodowemu w Krakowie”.

Rok 2018. Listopad. Sąd skazuje małżonków M. na rok więzienia z zawieszeniem na 12 miesięcy za przywłaszczenie obrazu „Zima w małym miasteczku” Maksymiliana Gierymskiego. Dzieło od czasów II wojny światowej było na liście strat wojennych.

Grupa trzymająca pędzel

Na aukcjach obrazy Maksymiliana Gierymskiego pojawiają się rzadko. Nie zostało ich wiele. Artysta zmarł młodo na gruźlicę, miał 28 lat, a pozostawione przez niego dzieła zostały uszczuplone przez zawieruchy historyczne i II wojnę. W 2001 r. „Powrót bez pana”, jeden z najwcześniejszych obrazów artysty uznany za dzieło reprezentatywne dla patriotycznych pejzaży, z których słynął artysta, wystawiono za ponad milion złotych.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej