„Uważano, że dla Kościoła najlepiej będzie, jeżeli oskarżenia o wykorzystywanie będą załatwione przez struktury kościelne, żeby uniknąć skandalu. Takie próby unikania skandalu doprowadziły Kościół do jednego z największych skandali w historii” – ks. Diarmuid Martin, prymas Irlandii.

***

Sprawa skazanego w 2015 r. na siedem lat więzienia ks. Pawła K. wróciła za sprawą pozwu, z którym wobec archidiecezji wrocławskiej i bydgoskiej wystąpił pełnomocnik jednej z ofiar – Karola, byłego ministranta, wielokrotnie molestowanego, a ostatecznie zgwałconego co najmniej siedem razy przez pedofila w sutannie. Większości tych czynów Paweł K. dopuścił się wobec nieletniego poniżej 15. roku życia. Gwałcić zaczął chłopca jednak trzy miesiące po tym, jak ten ukończył 15 lat. Tylko dlatego jego nazwiska próżno dziś szukać w słynnym Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym, popularnie nazywanym „listą pedofilów”. Nie wiedzieć czemu ustawodawca postanowił, że trafiać będą do niego tylko ci, którzy skrzywdzili dzieci młodsze niż 15 lat.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej