Grzegorz Gauden – ur. w 1953 r., dziennikarz, były naczelny „Rzeczpospolitej”, wieloletni dyrektor Instytutu Książki. Odwołany w 2016 r. przez ministra kultury Piotra Glińskiego

JAROSŁAW KURSKI: Mam do ciebie pretensje. Obrzydziłeś mi Lwów, moje ukochane, wyidealizowane miasto. We „Lwów non fiction” opisujesz, jak miasto przywitało niepodległość Polski pogromowym paroksyzmem.

GRZEGORZ GAUDEN: Lwowa nie da się obrzydzić. Jestem tam kilka razy w roku.

Ale zobaczyłem kiedyś stare zdjęcie: jakiś spalony przez Niemców podczas II wojny barokowy kościół we Lwowie. Mój przyjaciel Andrij Pawłyszyn, dziennikarz i historyk, wyprowadził mnie z błędu: to synagoga, którą Polacy spalili w 1918 roku.

Nie mogłem uwierzyć. Zacząłem to badać. A potem nagle miałem dużo czasu, bo mnie „dobra zmiana” wyrzuciła z Instytutu Książki.

Ministrowi Glińskiemu należy się za to duża wódka. Dał ci czas na przygotowanie potężnej dawki „pedagogiki wstydu”.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej