Krzysztof Pacewicz: Wybory samorządowe okazały się plebiscytem PiS kontra anty-PiS. Ta polaryzacja nie służy SLD. 

Włodzimierz Czarzasty: Ta polaryzacja nie służy Polsce. A wybory samorządowe pokazały, że bez lewicy i bez PSL nie da się w Polsce rządzić. SLD Lewica Razem ma stabilny elektorat w granicach 1,1-1,2 mln osób, i jeżeli frekwencja jest większa, to dostajemy mniejszy procent głosów, tak, jak teraz. W Łodzi, Krakowie czy Lublinie SLD wystartowało we wspólnych komitetach z PO, PSL i innymi siłami demokratycznymi…

W Warszawie nie i za to jest Pan przez działaczy warszawskich krytykowany w partii.

Trudno. Taka rola szefa. Chcieliśmy iść razem. Platforma nie chciała. Trzaskowski nie miał tak silnej pozycji jak Zdanowska czy Majchrowski, by zaproponować swój komitet, a do tego prawo zabrania finansowania lokalnego komitetu przez partie, a w stolicy Platforma potrzebowała dużych środków i dlatego wystawiła listę Koalicji Obywatelskiej. W związku z tym wystawiliśmy Andrzeja Rozenka. Ale nawet wyborcy lewicy pomyśleli: „dobra, zagłosuję od razu na Trzaskowskiego, bo jak Jaki wygra, to nie będziemy mogli spojrzeć w lustro”.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej